Nagła śmierć Magdaleny Majtyki wstrząsnęła środowiskiem aktorskim. Na początku marca pojawiły się informacje o jej zaginięciu, a niedługo później nadeszła tragiczna wiadomość o odnalezieniu jej ciała w lesie pod Wrocławiem. Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa, a przyczyny śmierci aktorki pozostają nieznane. Teraz o ostatnich chwilach przed dramatem opowiedział jej menedżer.
Kim była Magdalena Majtyka
Magdalena Majtyka przez lata była związana przede wszystkim z teatrem, choć widzowie mogli zobaczyć ją również w popularnych produkcjach telewizyjnych. Pojawiała się epizodycznie w serialach takich jak „Na Wspólnej”, „Świat według Kiepskich” czy „Ojciec Mateusz”.
Choć nie należała do grona najbardziej medialnych aktorek, była dobrze znana w środowisku artystycznym. Współpracownicy podkreślali jej pracowitość, energię i ogromną pasję do zawodu.
Na początku marca media obiegła informacja o jej zaginięciu. Następnego dnia służby odnalazły ciało aktorki w lesie w Biskupicach Oławskich, niedaleko uszkodzonego samochodu, którym się poruszała.
Menedżer Magdaleny Majtyki o telefonie od policji
Do dramatycznych wydarzeń odniósł się Maksymilian Wesołowski, menedżer aktorki. W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że wiadomość o zaginięciu Majtyki była dla niego ogromnym szokiem.
Wspominał moment, gdy 6 marca rano odebrał telefon, który początkowo wziął za zwykłą sprawę zawodową.
Rano 6 marca zadzwonił telefon. Na początku nikt się nie przedstawił, tylko poszukiwał agenta Magdy. Myślałem, że to producent z jakąś rolą. A okazało się, że to policja, bo mąż zgłosił jej zaginięcie i pytali o ostatni kontakt. A my rozmawialiśmy jakiś miesiąc temu.
Po tej rozmowie próbował skontaktować się z aktorką, jednak jej telefon był już wyłączony.
Po chwili zobaczyłem, że pojawił się post o zaginięciu, także pewnie wszyscy wymieniali się informacjami. Po kilku godzinach pojawiła się informacja, że ziścił się najczarniejszy scenariusz. Poraziła mnie ta informacja.
„Miała ogromny talent i tysiąc pomysłów”
Wesołowski podkreślił, że Magdalena Majtyka była artystką niezwykle zaangażowaną w swoją pracę i zawsze gotową na nowe wyzwania.
Niesprawiedliwe jest to, że jej fantastyczny warsztat teraz będą wszyscy podkreślać, kiedy to już nic nie zmieni i nie przyniesie nowych angaży, których tak pragnęła.
Menedżer wspominał także jej podejście do pracy przy castingach.
Praca aktora często polega na tym, że dostaje materiał do nagrania tak zwanego self-tape’a i jedni ociągają się z tym, czekają może na wenę. Magda zawsze miała tysiąc pomysłów, wskakiwała od razu, nagrywała, nie marudziła, nie szukała wymówek. Zawsze była otwarta na nagrania, chciała dać szansę szczęściu.
Jak dodał, aktorka miała szeroki wachlarz umiejętności, które wykorzystywała w pracy artystycznej.
Super radziła sobie w tańcu, miała ogrom umiejętności, które potrafiła wykorzystać w pracy aktorskiej. Szkoda, że ten potencjał jej nie był wykorzystany tak jakby o tym marzyła – nie miała ogromu zleceń, ale była doskonale znana w świecie aktorskim.
Śledztwo w sprawie śmierci aktorki nadal trwa
Sprawą śmierci Magdaleny Majtyki zajmują się obecnie śledczy. Okoliczności tragedii są nadal wyjaśniane, a służby prowadzą postępowanie mające ustalić dokładne przyczyny zgonu.
Środowisko artystyczne podkreśla jednak przede wszystkim jedno – branża straciła osobę pełną pasji, talentu i zaangażowania w swoją pracę.
