Środowy wieczór przyniósł wiadomość, której nikt się nie spodziewał. Informacja o dramatycznej śmierci cenionego aktora obiegła świat i natychmiast poruszyła fanów kina oraz telewizji. To jedna z tych historii, które trudno przyjąć do wiadomości – nagła, brutalna, wstrząsająca.
Zmarł Bobby J. Brown, aktor znany z kultowego serialu „The Wire”.
Tragiczny pożar na posesji aktora
Do tragedii doszło późnym wieczorem na prywatnej posesji aktora w stanie Maryland. Jak wynika z ustaleń śledczych i relacji rodziny, Bobby J. Brown wszedł do stodoły znajdującej się na terenie posesji, aby spróbować uruchomić unieruchomiony pojazd.
W pewnym momencie w budynku pojawił się ogień. Płomienie rozprzestrzeniły się błyskawicznie w zamkniętej przestrzeni. Aktor miał wezwać bliskich z prośbą o gaśnicę, jednak gdy dotarli na miejsce, stodoła była już niemal całkowicie objęta ogniem.
Biuro Głównego Lekarza Sądowego potwierdziło, że przyczyną śmierci były rozległe obrażenia termiczne oraz zatrucie dymem. Zdarzenie zakwalifikowano jako nieszczęśliwy wypadek.
Strażacy, którzy przybyli na miejsce, zastali rozwinięty pożar, co znacząco utrudniło natychmiastową akcję ratunkową. Na ten moment nie ujawniono jednoznacznej przyczyny zapłonu. Wstępne ustalenia wskazują jednak na możliwość zwarcia przy próbie rozruchu silnika lub wycieku paliwa w połączeniu z iskrą.
W ciasnej, słabo wentylowanej przestrzeni ogień i gęsty dym mogły w ciągu minut odciąć drogę ucieczki.
Dramatyczna próba ratunku. Żona aktora ciężko ranna
W wyniku pożaru ucierpiała również żona aktora. Gdy budynek stanął w płomieniach, kobieta próbowała dostać się do środka, by ratować męża.
Podczas tej dramatycznej próby doznała poważnych poparzeń. Została przewieziona do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jej życie i zdrowie. Według lokalnych mediów jej stan przez wiele godzin był poważny.
Rodzina w jednej chwili musiała zmierzyć się z podwójnym dramatem – śmiercią męża i ojca oraz walką o zdrowie bliskiej osoby, która w akcie desperacji i odwagi rzuciła się w ogień.
Kariera Bobby’ego J. Browna. „The Wire” przyniosło mu rozpoznawalność
Bobby J. Brown miał 62 lata. Największą popularność przyniosła mu rola oficera Bobby’ego Browna w serialu „The Wire”, znanym w Polsce jako „Prawo ulicy”. Produkcja HBO do dziś uznawana jest za jedną z najważniejszych w historii telewizji.
Aktor pojawiał się również w innych cenionych projektach. Wystąpił m.in. w „Law & Order: SVU” oraz w serialu „We Own This City” („Miasto jest nasze”). Przez lata budował reputację artysty autentycznego, charyzmatycznego i konsekwentnego w swoich wyborach zawodowych.
Agencja aktorska reprezentująca Browna w oświadczeniu podkreśliła, że był człowiekiem o wyjątkowym talencie i charakterze, który pozostawił trwały ślad w branży filmowej.
Pozostawił żonę i dwie córki. Dziś jego rodzina mierzy się z bólem po nagłej stracie oraz konsekwencjami dramatycznych wydarzeń tamtej nocy.
Śmierć Bobby’ego J. Browna to ogromny cios dla fanów „The Wire” i dla środowiska filmowego. To także przypomnienie, jak kruche potrafi być życie – nawet w chwilach, które wydają się zwyczajne.
Loading Facebook post...
Posted on Facebook
