Rzuciła Krzysia w Rolniku, a teraz takie wieści. Gratulacje płyną z całej Polski
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W programie wywołała burzę, bo to, co powiedziała Krzysztofowi, długo nie schodziło widzom z głowy. Dziś Agnieszka z „Rolnik szuka żony” znowu przyciąga uwagę – tym razem nie sceną z finału, tylko zdjęciem, które wrzuciła do sieci. I choć to tylko jedna fotografia, internauci natychmiast dopisali do niej własną historię.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Rozstanie tuż przed finałem. Ta scena widzów wciąż dzieli

Agnieszka – na co dzień mieszkająca w Londynie – napisała list do Krzysztofa z Podlasia i od początku była jego faworytką. Rolnik szybko zaczął deklarować uczucia, snuł plany, mówił o wspólnym życiu. Ona z kolei była wyraźnie bardziej powściągliwa, ale też nie zatrzymywała tej narracji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Największy zwrot przyszedł dopiero wtedy, gdy – jak opisano – zgasły kamery po nagraniu ostatnich ujęć. Agnieszka miała wtedy powiedzieć Krzysztofowi, że to koniec. W finale padło też pytanie, które widzowie pamiętają do dziś: dlaczego chodziła z nim za rękę, skoro „nic nie czuła”.

Jej odpowiedź była krótka i wywołała ogromne emocje:

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Chodziliśmy ze sobą za rękę, bo jest program, bo są kamery”.

To zdanie wzburzyło część publiczności i wywołało napięcie również w studiu.

Agnieszka nie zniknęła po programie „Rolnik szuka żony”. Zbudowała sobie mocną bazę w sieci

Po emisji programu Agnieszka, mimo krytyki, zebrała sporą grupę obserwatorów. Dziś pokazuje w mediach społecznościowych życie w Londynie, promuje zdrowy styl życia i regularnie publikuje treści, które utrzymują jej rozpoznawalność.

Nie wygląda na osobę, która chce odciąć się od „pięciu minut sławy”. Raczej przeciwnie – umie je wykorzystać.

Zdjęcie z czerwonymi różami i uśmiech, który uruchomił domysły

Teraz Agnieszka opublikowała fotografię, na której pozuje z dużym bukietem czerwonych róż. Uśmiechnięta, jakby świętowała coś ważnego. I to wystarczyło, żeby komentarze ruszyły jak lawina.

Internauci zaczęli gratulować, pisać, że „kwitnie” i życzyć jej miłości. Szybko pojawiło się też jedno pytanie, które zawsze wraca przy takich zdjęciach:

„Zaręczyny?”

W tej historii najciekawsze jest to, jak działa internet: jedno zdjęcie, zero konkretów, a publiczność i tak dopowiada resztę.

Dlaczego to zdjęcie tak zadziałało. Bo ludzie wciąż pamiętają finał

Agnieszka z programu „Rolnik szuka żony” wciąż budzi emocje, bo program zostawił po sobie mocny ślad. Dla części widzów jest tą, która „grała pod kamery”. Dla innych – osobą, która po prostu nie chciała udawać uczuć na siłę.

Dlatego każda jej publikacja staje się pretekstem do oceny: czy to nowy rozdział, czy kolejny „show”, czy po prostu zwykłe życie.

Na razie wiadomo tylko tyle, ile widać na zdjęciu: róże, uśmiech i komentarze, które same napisały ciąg dalszy.