Mateusz Morawiecki zaatakowany! „To nie są jego dzieci”

Udostępnij:

Premier Mateusz Morawiecki sprawuje funkcje prezesa Rady Ministrów od ponad roku. Nic więc dziwnego, iż wszelkie sprawy dotyczące szefa rządu znajdują spore zainteresowanie w oczach mediów, które w pierwszej kolejności stawiają na sensacje. Tak stało się i tym razem.

Co się dzieje w rodzinie Mateusza Morawieckiego?

Mateusz Morawiecki nie ma w ostatnich miesiącach łatwego życia. Niedawno część mediów podała informacje o złym stanie zdrowia jego ojca — Kornela Morawieckiego, który pełni w bieżącej kadencji Sejmu funkcje Marszałka Seniora. Tym razem media zainteresowały się sprawą dotyczącą dzieci szefa rządu. Według najnowszych informacji dla dwójki swoich dzieci Morawiecki ma nie być biologicznym ojcem.

Czytaj także: Robert Biedroń pogrążony! Członek partii ujawnił szokującą prawdę. “Płakałem w nocy”

Skąd pochodzą informacje?

Doniesienia mają się opierać na informacjach zawartych w książce pt. „Delfin. Mateusz Morawiecki”. Autorem ów publikacji jest były rzecznika banku BZ WBK Piotra Gajdzińskiego. Mężczyzna zdradził tam bardzo poufne informacje na temat życia prywatnego szefa rady ministrów. Jego zdaniem premier Morawiecki razem ze swoją żoną miał adoptować dwójkę swoich dzieci.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów komentuje skandal

W całej sprawie głos zabrał Michał Dworczyk pełniący obowiązki szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Polityk nie krył oburzenia spowodowanego całą sytuacją.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Julia Wieniawa się wygadała! Co na to Baron?

– Przekroczono w polityce wiele granic, ale są takie nieprzekraczalne — upublicznianie wrażliwych szczegółów z życia rodziny to zwyczajne łajdactwo — podkreślił szef KPRM na Twitterze.

– Piotr Gajdziński jako były rzecznik BZ WBK wykorzystał poufne informacje celem ataku na premiera Mateusza Morawieckiego. Nie da się tego zrozumieć… – dodał Dworczyk.

Skandaliczna publikacja „Super Express”

Redakcja Super Expressu, jako pierwsza podała całą informację. Dla wielu dziennikarzy sytuacja jest szokująca. Chodzi przede wszystkim o okładkę gazety, na której widać premiera razem z dwójką swoich dzieci, którym nie nałożono żadnej cenzury, a należy pamiętać, iż nie są one osobami publicznymi, zatem publikacja ich wizerunku powinna być ograniczona.

„Tekst, że dzieci PMM mogły nie wiedzieć o adopcji i pokazanie ich wizerunków bez zamazanych twarzy (a przecież nie są osobami publicznymi) – świństwo. Inaczej się tego nie da nazwać” – dodał dziennikarz DoRzeczy.pl, Marcin Makowski komentując okładkę „Super Express”.

CZYTAJ TEŻ: Pokazali zdjęcie Waldusia z “Kiepskich”. To niemożliwe, że tak wygląda! [FOTO]

Mateusz Morawiecki zdradzony

Piotr Gajdziński, czyli autor szokującej publikacji, która zdradziła wielki sekrety Mateusza Morawieckiego, był jego najbliższym współpracownikiem przez lata pracy w banku BZ WBK. Mężczyzna miał mieć bardzo bliskie relacje z rodzinom premiera. Nie dziwi zatem fakt, iż mężczyzna posiadał tego typu informacje o rodzinie Morawieckich.

Wsparcie dla szefa rządu Prawa i Sprawiedliwości zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz, który podkreślił, że mimo różnic politycznych takie ataki nie są w żaden sposób dopuszczalne.

źródło: wmeritum.pl, twitter.com