Antoni Macierewicz stanie przed sądem. Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia akt oskarżenia przeciwko politykowi Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy słów, które padły podczas posiedzenia Sejmu we wrześniu 2025 roku. Zdaniem śledczych wypowiedź byłego ministra obrony narodowej mogła znieważyć oraz zniesławić funkcjonariuszy publicznych.
- Czytaj też: Upały wracają do Polski. Padnie kolejny rekord gorąca. Padł konkretny termin – trzeba się przygotować
Prokuratura skierowała akt oskarżenia
Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Prokuratura zarzuca Antoniemu Macierewiczowi popełnienie czynów z art. 226 Kodeksu karnego, dotyczącego znieważenia funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych, oraz art. 212 Kodeksu karnego, odnoszącego się do pomówienia.
W przypadku skazania za zarzucane czyny przepisy przewidują możliwość orzeczenia grzywny, kary ograniczenia wolności lub – w określonych przypadkach – kary pozbawienia wolności.
Chodzi o słowa wypowiedziane w Sejmie
Sprawa dotyczy wydarzeń z 11 września 2025 roku. Podczas wystąpienia w Sejmie Antoni Macierewicz nazwał szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, gen. bryg. Jarosława Stróżyka, oraz jego zastępców – płk. Krzysztofa Duszę i płk. Artura Plutę – „agentami rosyjskimi”.
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Mateusz Martyniuk, zarzut dotyczy pomówienia funkcjonariuszy publicznych o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.
Zdaniem prokuratury tego rodzaju wypowiedzi mogły narazić wskazane osoby na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania zajmowanych stanowisk oraz poniżyć je w opinii publicznej.
O winie zdecyduje sąd
Skierowanie aktu oskarżenia oznacza zakończenie etapu postępowania przygotowawczego i przekazanie sprawy do sądu. Na tym etapie Antoni Macierewicz nie został uznany za winnego, a o odpowiedzialności karnej zdecyduje dopiero prawomocny wyrok sądu po przeprowadzeniu postępowania.
Sprawa zwraca uwagę na granice dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej. W polskim życiu politycznym często padają ostre i emocjonalne oskarżenia, jednak w niektórych przypadkach mogą one prowadzić do odpowiedzialności karnej lub cywilnej, jeśli naruszają dobra osobiste albo wypełniają znamiona czynów zabronionych.
