Sprawa, która od miesięcy budziła emocje, doczekała się finału na poziomie prokuratury. Śledczy potwierdzili nieprawidłowości przy liczeniu głosów w jednej z komisji wyborczych na Mazowszu. Teraz decyzję podejmie sąd.
110 głosów przypisanych niewłaściwemu kandydatowi
Chodzi o pracę Obwodowej Komisji Wyborczej nr 12 w Kobyłce podczas drugiej tury wyborów prezydenckich w 2025 roku.
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, doszło do błędnego przypisania 110 głosów oddanych na Rafał Trzaskowski kandydatowi Karol Nawrocki.
Śledczy ustalili, że przyczyną była nieprawidłowa metoda liczenia głosów, sprzeczna z wytycznymi Kodeksu wyborczego.
„Przyjęli metodę obliczania głosów niezgodną z przepisami Kodeksu wyborczego”
Członkowie komisji przyznali się do błędu
Zarzuty usłyszało dziewięć osób – członków komisji. Prokuratura zakwalifikowała ich działania jako nieumyślne niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza publicznego.
Wszyscy podejrzani przyznali się do zarzucanych czynów i złożyli wyjaśnienia.
„Wszyscy podejrzani przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów”
Co istotne, śledczy podkreślają, że nie było mowy o celowym fałszerstwie.
Wniosek o warunkowe umorzenie
Prokuratura zdecydowała się na łagodniejsze rozwiązanie i skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania.
Takie rozwiązanie stosuje się w sytuacjach, gdy:
- wina nie jest znaczna
- sprawcy nie byli wcześniej karani
- okoliczności nie budzą wątpliwości
„Wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne”
Jeśli sąd przychyli się do wniosku, sprawa zakończy się bez wyroku skazującego, ale z okresem próby.
Decyzja należy do sądu
Dokumenty trafiły już do Sądu Rejonowego w Wołominie. To tam zapadnie ostateczna decyzja, czy postępowanie zostanie warunkowo umorzone.
Śledczy zaznaczają, że przypadek z Kobyłki był efektem błędu proceduralnego, ale jednocześnie pokazuje, jak duże znaczenie ma ścisłe przestrzeganie zasad liczenia głosów.

