Jarosław Kaczyński dopiero co wyszedł ze szpitala, a tu takie coś. Kłopoty dopiero się zaczęły
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Krótko po opuszczeniu szpitala Jarosław Kaczyński miał dostać jasne zalecenia: odpoczynek, izolacja, regeneracja. Tyle teoria. W praktyce – według informacji opisywanych przez media – prezes PiS niemal natychmiast wrócił do zarządzania partią. Powód ma być jeden: wewnętrzne napięcia i frakcyjne starcia, które rozkręciły się podczas jego hospitalizacji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Rekonwalescencja pod okiem rodziny

Jarosław Kaczyński opuścił placówkę medyczną w ubiegły piątek, po ponad tygodniu leczenia związanym z objawami ostrej infekcji. Zamiast wrócić do swojej willi na Żoliborzu, ma przebywać w mieszkaniu ciotecznego brata, Jana Marii Tomaszewskiego. Powodem – prowadzone w jego domu prace remontowe.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Ta zmiana adresu nie oznacza jednak, że prezes „zniknął” z polityki. Wręcz przeciwnie – z opisu sytuacji wynika, że nawet w warunkach domowych szybko przejął kontrolę nad tym, co dzieje się w partii.

Zdalne sterowanie partią z „domowego biura”

Zgodnie z przekazem, publiczna aktywność Kaczyńskiego została wstrzymana, bo ma dojść do pełni sił w izolacji. Jednocześnie za kulisami ma działać w trybie intensywnym: telefonicznie kontaktować się z najbliższymi współpracownikami, podejmować decyzje kadrowe i trzymać rękę na pulsie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W praktyce wygląda to jak zarządzanie partią z „domowego biura” – mimo fizycznego osłabienia, ale z wyraźnym sygnałem, że w PiS nie ma miejsca na próżnię decyzyjną.

Gaszenie pożarów w strukturach ugrupowania

To właśnie sytuacja wewnątrz ugrupowania ma być tym, co przerwało spokojną rekonwalescencję. Z relacji przytaczanych przez media wynika, że jeden z posłów PiS powiedział wprost, iż prezes musiał natychmiast zająć się „gaszeniem pożarów”, które wybuchły w czasie jego pobytu w szpitalu.

Chodzi o walki frakcyjne i ambicje działaczy, którzy – według tej wersji – mieli wykorzystać moment nieobecności lidera do wzmacniania własnych pozycji. W tle pojawia się ryzyko, że spór zacznie być widoczny na zewnątrz i osłabi jedność ugrupowania.

Starcie „harcerzy” z frakcją przeciwników

Najbardziej wyrazisty konflikt ma dotyczyć dwóch obozów. Z jednej strony są tzw. „harcerze”, kojarzeni z otoczeniem byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Z drugiej – ich przeciwnicy, nazywani potocznie „maślarzami”. To napięcie ma dotyczyć wpływów, strategii i rozliczeń po okresie rządów.

W tej układance rola Kaczyńskiego ma być kluczowa: ma pogodzić rywalizujące frakcje i zablokować scenariusz trwałego rozłamu. To właśnie te tarcia – w tej wersji wydarzeń – miały zmusić go do działania mimo zaleceń lekarzy.