To nie jest codzienny widok, gdy Jarosław Kaczyński publicznie żegna kogoś ze świata kultury. Dlatego jego ostatni wpis błyskawicznie został zauważony. I równie szybko pod nim zagotowało się od komentarzy – od wdzięczności po ostre, ironiczne docinki.
Wpis Jarosława Kaczyńskiego po śmierci artysty. Dlaczego wywołał dyskusję?
Jarosław Kaczyński rzadko publikuje w mediach społecznościowych osobiste pożegnania. Tym razem zrobił wyjątek, co samo w sobie zwróciło uwagę odbiorców. Część osób odebrała to jako gest pamięci i uhonorowania twórcy. Inni skupili się na tym, kiedy wpis się pojawił i to właśnie ten element stał się główną osią sporu w komentarzach.
W praktyce reakcje rozeszły się w dwie strony. Jedni podkreślali, że w takich momentach najważniejsze jest przypomnienie dorobku i znaczenia zmarłego. Drudzy uznali, że czas publikacji to punkt, którego nie da się pominąć.
Śmierć Zbigniewa Macieja Dowgiałły. Galeria Miejska we Wrocławiu żegna malarza
Informacja o śmierci Zbigniewa Macieja Dowgiałły pojawiła się publicznie w piątek, 6 lutego, gdy Galeria Miejska we Wrocławiu zamieściła w mediach społecznościowych obszerny wpis. Placówka przypomniała dorobek artysty i jego charakterystyczny, bezkompromisowy styl.
W opublikowanym pożegnaniu podkreślono, że Dowgiałło był twórcą, obok którego obrazów trudno przejść obojętnie, a jego postawa łączyła sztukę z wyrazistym temperamentem i odwagą prowokowania.
„Choć fizycznie odszedł od nas 3 lutego 2026 roku, to jednak jego jowialny uśmiech i błysk w oku nadal z nami pozostaje w obrazach, obok których nie da się przejść obojętnie” – napisano we wpisie Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
Galeria wskazała też konkretną datę – artysta miał umrzeć 3 lutego 2026 roku.
Reakcje internautów na słowa prezesa PiS o Zbigniewie Macieju Dowgiałle
Kilka dni po upublicznieniu informacji głos zabrał Jarosław Kaczyński. W swoim wpisie podkreślił zarówno znaczenie Dowgiałły dla kultury, jak i jego zaangażowanie społeczne.
„Nie żyje Zbigniew Maciej Dowgiałło. Odszedł przedwcześnie, miał 65 lat. Polska kultura straciła wybitnego malarza, artystę i człowieka zaangażowanego w społeczny zryw antykomunistyczny. Niezwykle wartościowy i inspirujący dla kolejnych pokoleń. Szczere kondolencje i wyrazy współczucia dla rodziny oraz najbliższych” – napisał Jarosław Kaczyński.
I właśnie tutaj zaczęło się to, co w sieci dzieje się często – część komentarzy szybko przestała dotyczyć samego artysty, a zaczęła autora wpisu. Pojawiły się uwagi o „refleksie” i o tym, że wpis – zdaniem krytyków – ukazał się za późno.
„Pan Zbigniew zmarł dwa dni temu. Refleks szachisty…” – napisał jeden z komentujących.
Były też wpisy ironiczne, w których przebijało przekonanie, że to polityk narzuca narrację i daty, a nie fakty.
„Ale nieważne, kiedy zmarł, ważne, kiedy Jarek uważa, że zmarł…” – czytamy w jednym z komentarzy.
Obok tego nie brakowało jednak głosów, w których liczyło się przede wszystkim uhonorowanie zmarłego i przypomnienie, kim był. Dla tej grupy najważniejsze było to, że nazwisko Dowgiałły znów wybrzmiało publicznie – niezależnie od politycznego kontekstu i niezależnie od tego, kto o nim napisał.
