Sondaże zaczynają układać prawą stronę sceny politycznej na nowo. Z jednej strony rośnie przewaga Koalicji Obywatelskiej, z drugiej – Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej coraz mocniej naciskają na Prawo i Sprawiedliwość. W tym momencie do gry wchodzą też zaskakująco ostre słowa byłego prezydenta.
Najnowsze sondaże. KO wyraźnie przed PiS, Konfederacja depcze po piętach
Ostatnie badania opinii publicznej pokazują, że Koalicja Obywatelska umacnia pozycję lidera. W przywołanym sondażu CBOS Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 20,4 proc. poparcia, co oznacza niemal dziewięciopunktową stratę do KO. PiS formalnie nadal jest drugi, ale coraz bardziej widoczne staje się przesunięcie ciężaru po prawej stronie.
W tych danych kluczowy jest jeszcze jeden szczegół: łączny wynik Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej okazuje się wyższy niż poparcie dla PiS. To podsyca pytania o to, czy partia Jarosława Kaczyńskiego nie zaczyna tracić pozycji, którą przez lata traktowała jak oczywistość.
W tle jest też wewnętrzny kontekst – w czasie gdy Jarosław Kaczyński nadal przebywa w szpitalu, dyskusja o kierunku, w jakim zmierza PiS, przyspiesza i przenosi się z kuluarów do mediów.
Andrzej Duda o słabnącym PiS. „Zajmuje się w tej chwili sobą”
Do spadków poparcia dla PiS odniósł się Andrzej Duda w rozmowie z Kanałem Zero. Został zapytany wprost o przyczyny słabszych wyników ugrupowania i odpowiedział bez dyplomatycznych zmiękczaczy:
„Dlatego że zajmuje się w tej chwili sobą, a nie poważnymi sprawami, które interesują tak naprawdę obywateli, czyli dotyczą ich codziennego życia, codziennych trosk”.
Po chwili dołożył krótką puentę:
„To jest tego wynik”.
W dalszej części rozmowy były prezydent zwrócił uwagę na kalendarz polityczny i sugerował, że PiS może wykorzystywać fakt, iż do wyborów parlamentarnych zostało jeszcze sporo czasu:
„Dzisiaj ma ten komfort, że do najbliższych wyborów parlamentarnych jest prawie dwa lata i może na razie się zajmować sam sobą. Pytanie, jak długo jeszcze będzie to robił?”.
Pojawił się też wątek rosnącego poparcia dla Grzegorza Brauna. Andrzej Duda wskazywał, że zmienia się społeczna wrażliwość i to, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nie do pomyślenia, dziś znajduje realne poparcie wśród części wyborców.
Były prezydent wskazuje „wielki błąd” PiS i radzi, co partia powinna zrobić
Andrzej Duda rozwinął wątek w sposób, który w PiS może zostać odebrany jak ostrzeżenie. Podkreślał, że oczekiwania społeczne są inne niż dekadę temu i dlatego próby kopiowania lub bezpośredniej rywalizacji z Konfederacją i środowiskiem skupionym wokół Grzegorza Brauna uważa za niebezpieczne.
„Ja osobiście uważam, że absolutnie nie tędy droga”.
Były prezydent przypomniał też, co jego zdaniem było fundamentem wcześniejszych sukcesów PiS – i w tym miejscu mówił już wprost o konieczności powrotu do własnej tożsamości programowej:
„PiS wygrywało wtedy, kiedy miało swój program. PiS wygrywało wtedy, kiedy miało swój pomysł na Polskę”.
W jego ocenie partia Jarosława Kaczyńskiego powinna skupić się na realizowaniu własnej wizji, zamiast reagować na działania Grzegorza Brauna i wchodzić w logikę gonitwy za elektoratem Konfederacji. Tę strategię nazwał „wielkim błędem”, dodając, że samo odnoszenie się do konkurentów na prawo od PiS jest w tej sytuacji ruchem, który może kosztować ugrupowanie więcej, niż się dziś wydaje.
