Prezydent Karol Nawrocki pojawił się w środę po południu w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Informację o jego przyjeździe potwierdziła Kancelaria Prezydenta. Głowa państwa spotkała się z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim, a po krótkiej rozmowie opuściła budynek. Przed Trybunałem od rana trwała manifestacja przeciwników sposobu, w jaki Maciej Berek złożył ślubowanie na sędziego TK. Pojawienie się Nawrockiego wywołało entuzjastyczną reakcję części zgromadzonych.
Karol Nawrocki pojawił się w Trybunale Konstytucyjnym
Pierwszą informację o przyjeździe prezydenta przekazał poseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Wąsik.
„Do Trybunału Konstytucyjnego właśnie przyjechał prezydent Karol Nawrocki” – napisał polityk.
Wkrótce obecność głowy państwa w budynku została potwierdzona przez rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza.
Najnowsze informacje wskazują, że Karol Nawrocki spotkał się w siedzibie TK z jego prezesem Bogdanem Święczkowskim. Rozmowa nie trwała długo. Po spotkaniu prezydent opuścił budynek Trybunału. Nie przekazano od razu szczegółów dotyczących przebiegu ani pełnego zakresu rozmowy.
Wizyta miała miejsce w wyjątkowo napiętym dniu dla Trybunału Konstytucyjnego. Od rana przed budynkiem trwała manifestacja, a wcześniej doszło do przepychanek między protestującymi a policją.
Wśród uczestników zgromadzenia byli między innymi Robert Bąkiewicz, Antoni Macierewicz, Mariusz Gosek oraz osoby związane z Ruchem Obrony Granic. Na miejscu pojawił się także Jarosław Kaczyński. Policjanci prowadzili działania mające udrożnić dojazd do Trybunału.
„Karol, Karol”. Tak manifestanci zareagowali na przyjazd prezydenta
Moment pojawienia się samochodu z prezydentem relacjonowali reporterzy TV Republiki znajdujący się przed budynkiem.
Początkowo dziennikarze próbowali ustalić, czy w jednym z nadjeżdżających samochodów rzeczywiście znajduje się Karol Nawrocki.
„Tak, machał” – można było usłyszeć podczas transmisji.
Chwilę później reporterzy nie mieli już wątpliwości.
„W tym mercedesie siedział” – mówił jeden z nich.
W transmisji pojawiło się również zdanie, które szybko zwróciło uwagę widzów.
„To on, poznałem po mankietach” – stwierdził reporter.
Gdy informacja o obecności prezydenta dotarła do manifestantów, przed budynkiem rozległy się brawa oraz okrzyki „Karol, Karol”. Część uczestników wyraźnie entuzjastycznie reagowała na pojawienie się głowy państwa.
Wcześniejsze napięcia przed TK były związane z przyjazdem Macieja Berka oraz innych osób wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału. Policja usuwała przeszkody blokujące wjazd i dochodziło do fizycznych przepychanek z częścią zgromadzonych. Stołeczna policja podkreślała później, że jej działania miały służyć zapewnieniu dostępu do siedziby Trybunału.
Spór o Macieja Berka. Nawrocki nie uznaje środowego ślubowania
Bezpośrednim tłem wydarzeń pozostaje sytuacja Macieja Berka, którego Sejm wybrał we wrześniu na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
W środę rano Berek złożył w Sejmie ślubowanie z formułą skierowaną „wobec prezydenta”. Karol Nawrocki nie uczestniczył jednak w uroczystości.
Pałac Prezydencki zakwestionował skuteczność takiej procedury. Rafał Leśkiewicz podkreślał wcześniej, że to prezydent zaprasza wybranych przez Sejm sędziów TK na ślubowanie i że środowa uroczystość w Sejmie nie stanowi – w ocenie Kancelarii Prezydenta – formalnego potwierdzenia objęcia urzędu przez Berka.
Po przyjeździe do Trybunału Berek nie został dopuszczony do orzekania. Bogdan Święczkowski zapowiedział wystąpienie do Karola Nawrockiego z pytaniem, czy prezydent uznaje ślubowanie za złożone wobec niego.
„Jeżeli pan prezydent uzna, że to było ślubowanie złożone wobec jego osoby, wtedy pan Berek obejmie urząd” – mówił prezes TK.
Właśnie w takich okolicznościach Karol Nawrocki pojawił się kilka godzin później w siedzibie Trybunału.
Jego spotkanie ze Święczkowskim jest kolejnym elementem trwającego sporu o status Macieja Berka i innych osób wybranych przez Sejm do TK, które nie złożyły ślubowania podczas uroczystości z osobistym udziałem prezydenta.
Na razie nie wiadomo, czy środowa rozmowa Nawrockiego ze Święczkowskim doprowadzi do nowych decyzji dotyczących Berka. Stanowisko Pałacu Prezydenckiego wobec jego ślubowania pozostawało wcześniej jednoznacznie krytyczne.
