Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego znów przybrał na sile. Tym razem głos zabrał sam Karol Nawrocki, który w rozmowie w Kanale Zero wyjaśnił, dlaczego odebrał ślubowanie tylko od dwojga z sześciorga sędziów wybranych wcześniej przez Sejm. Prezydent przekonywał, że kierował się chęcią zapewnienia ciągłości działania państwowej instytucji.
Karol Nawrocki: chciałem, żeby Trybunał Konstytucyjny działał
W wywiadzie Karol Nawrocki powiedział wprost, że miał zastrzeżenia wobec całej szóstki wybranej przez Sejm, ale mimo to zdecydował się zaprzysiąc dwoje sędziów, by Trybunał Konstytucyjny mógł normalnie funkcjonować. Jak tłumaczył, przy składzie liczącym 11 osób organ zachowuje zdolność do działania, dlatego uznał, że nie może całkowicie zablokować procedury.
Prezydent podkreślił też, że wcześniej jego kancelaria – za pośrednictwem Zbigniewa Boguckiego – miała zwrócić się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących obsady miejsc w Trybunale Konstytucyjnym. Według relacji Karola Nawrockiego taka odpowiedź nie nadeszła, a on sam został postawiony w sytuacji, w której musiał dokonać wyboru samodzielnie.
Prezydent nie zamyka drogi pozostałym sędziom TK
W tej samej rozmowie Karol Nawrocki zaznaczył, że nigdy nie powiedział, iż definitywnie nie przyjmie ślubowania od pozostałej czwórki sędziów. Jednocześnie ostro ocenił ich późniejsze ślubowanie złożone w Sejmie, nazywając całą sytuację „show” i „cyrkiem”.
Najważniejsza deklaracja padła jednak chwilę później. Prezydent stwierdził, że o tym, czy powinien odebrać ślubowanie od pozostałych czterech osób, powinien rozstrzygnąć sam Trybunał Konstytucyjny. Zapowiedział, że jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna, iż konieczne będzie ponowne zaproszenie tych sędziów do złożenia ślubowania przed prezydentem, to on taką procedurę przeprowadzi.
Spór o sześciu sędziów wybranych przez Sejm trwa
Tłem całej sprawy jest wybór sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm 13 marca 2026 roku. 1 kwietnia Karol Nawrocki odebrał ślubowanie tylko od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Pozostała czwórka – Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska – złożyła później ślubowanie podczas uroczystości w Sejmie, bez udziału prezydenta.
Stanowisko w tej sprawie zajął też Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że osoby niezaprzysiężone przed prezydentem nie objęły skutecznie urzędu. W efekcie nie zostały dopuszczone do pracy w Trybunale Konstytucyjnym, a konflikt wokół składu tej instytucji tylko się pogłębił.
To oznacza, że polityczny i prawny spór wokół Trybunału Konstytucyjnego wciąż pozostaje otwarty, a dalszy rozwój wydarzeń może zależeć właśnie od decyzji samego TK.
