Niepokojące informacje napłynęły w sobotę z województwa lubelskiego. Samochód, którym podróżował Przemysław Czarnek, uczestniczył w kolizji drogowej. O zdarzeniu poinformował rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek.
Według przekazanych informacji były minister edukacji nie prowadził pojazdu. Na miejscu interweniowały służby, a część uczestników zdarzenia została przewieziona do szpitala na badania.
Samochód z Przemysławem Czarnkiem uczestniczył w kolizji
Informację o zdarzeniu przekazał w mediach społecznościowych Rafał Bochenek. Jak wynika z jego wpisu, samochód, którym podróżował Przemysław Czarnek, brał udział w kolizji drogowej podczas przejazdu w kierunku Lublina.
Rzecznik PiS podkreślił, że polityk nie siedział za kierownicą.
Według jego relacji przyczyną zdarzenia miało być wymuszenie pierwszeństwa przez kierowcę drugiego pojazdu.
„Do zdarzenia doszło z powodu wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przez kierowcę drugiego samochodu” – napisał Rafał Bochenek.
Kierowca miał przyznać się do winy
Jak przekazał rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, kierowca drugiego pojazdu miał przyznać się do spowodowania kolizji.
„Kierowca ten przyznał się do winy i przyjął mandat. Na szczęście nic poważnego nikomu się nie stało” – poinformował Bochenek.
Na ten moment nie pojawiły się informacje o ciężkich obrażeniach uczestników zdarzenia.
Dwie osoby trafiły do szpitala
Według ustaleń serwisu Niezależna do kolizji doszło w okolicach Smulska.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że na badania do szpitala została przewieziona pasażerka samochodu, który miał doprowadzić do zdarzenia.
Do placówki medycznej trafiła również asystentka Przemysława Czarnka. Jak podają media, miało to charakter profilaktyczny i służyło ocenie jej stanu zdrowia po kolizji.
Przemysław Czarnek kontynuuje działalność polityczną
Przemysław Czarnek należy obecnie do najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. W ostatnich tygodniach jego nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście przyszłego układu sił w partii oraz możliwych scenariuszy politycznych po zmianach na scenie krajowej.
Informacja o kolizji szybko wywołała zainteresowanie opinii publicznej, jednak wszystko wskazuje na to, że zdarzenie zakończyło się bez poważniejszych konsekwencji dla uczestników.
Służby wyjaśniły już wstępne okoliczności kolizji, a według przekazanych informacji sprawca przyjął mandat i przyznał się do winy.
