Macron nie spotkał się z Nawrockim. Kwaśniewski mówi wprost o problemie Polski
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wizyta francuskiego prezydenta miała być sygnałem współpracy i jedności. Zamiast tego pojawił się temat, który szybko zdominował komentarze.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wizyta Emmanuela Macrona i rozmowy z rządem

Emmanuela Macrona przyjęto w Polsce w związku z rozmowami dotyczącymi współpracy europejskiej i bezpieczeństwa w regionie. Spotkania odbywały się przede wszystkim na poziomie rządowym i dotyczyły kluczowych obszarów – polityki obronnej oraz koordynacji działań w Europie.

Jak tłumaczył wiceszef MSZ Marcin Bosacki, wybór partnerów do rozmów nie był przypadkowy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

– Prezydent Macron wie, kto w Polsce odpowiada za politykę zagraniczną, politykę europejską i politykę obronną – wyjaśniał Marcin Bosacki. – Tego wszystkiego dotyczył szczyt w Gdańsku i to jest wynik tego, że z rządem polskim można te wszystkie rzeczy ustalić.

Brak spotkania z Karolem Nawrockim wywołał falę komentarzy

Najwięcej emocji wzbudził jednak brak spotkania Emmanuela Macrona z Karolem Nawrockim. W kontekście wizyty tej rangi wielu obserwatorów uznało tę sytuację za nietypową.

W przestrzeni publicznej szybko pojawiły się pytania – czy była to decyzja protokolarna, czy efekt szerszych ustaleń politycznych. Komentatorzy zaczęli też wskazywać możliwe konsekwencje dla wizerunku Polski na arenie międzynarodowej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Aleksandra Kwaśniewskiego: problemem jest brak spójności

Do sprawy odniósł się były prezydent Aleksander Kwaśniewski. W podcaście „Świat na zakręcie” nie krył krytycznego tonu wobec sposobu prowadzenia polskiej polityki zagranicznej.

– Moim zdaniem dwoistość dzisiaj polityki zagranicznej jest główną przeszkodą, żeby ten głos Polski wybrzmiał tak, jak powinien zabrzmieć. My możemy odwołać się do tego, co mówiliśmy przez ostatnie lata, że mieliśmy rację, ostrzegając przed agresywnością Rosji i przed Putinem, ale to powinno dzisiaj być skoordynowane, ten głos powinien być wspólny Polski, czyli premiera, prezydenta, MSZ, liderów głównych partii politycznych. On wtedy by miał większe znaczenie – zaznaczył Aleksander Kwaśniewski.

Były prezydent wskazał, że brak wspólnego przekazu osłabia pozycję kraju i utrudnia prowadzenie skutecznej dyplomacji.

„Sami sobie osłabiamy pozycję”

W dalszej części wypowiedzi Aleksander Kwaśniewski odniósł się bezpośrednio do wizyty Emmanuela Macrona i jej przebiegu.

– Co jest naszym polskim problemem? Polacy mają to do siebie, że nawet jak mają wielkie i dobre okazje do wykorzystania, to potrafią sami sobie nogi podstawiać, potknąć się o własne nogi – ocenił. – Sami sobie tę pozycję osłabiamy, niepotrzebnie.

Jego słowa wpisują się w szerszą dyskusję o kondycji polskiej dyplomacji i sposobie, w jaki państwo prezentuje się wobec zagranicznych partnerów.