Beata Szydło i Mateusz Morawiecki mają zostać przesłuchani w śledztwie dotyczącym kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, finansowanej przez Polską Fundację Narodową – ustalił Onet. Oboje byli premierzy mają wystąpić w charakterze świadków. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie nie potwierdza jednak oficjalnie nazwisk ani terminów planowanych przesłuchań. Postępowanie dotyczy wydania co najmniej 8,4 mln zł na kampanię, która – według śledczych – była sprzeczna z celami statutowymi PFN i miała przynosić korzyści polityczne PiS oraz Solidarnej Polsce.
Beata Szydło i Mateusz Morawiecki wezwani jako świadkowie
Nowe informacje dotyczące śledztwa ujawnił Onet. Według ustaleń portalu Beata Szydło i Mateusz Morawiecki zostali wezwani do prokuratury i jeszcze w październiku mają złożyć zeznania.
Istotne jest jednak, że byli premierzy mają być przesłuchiwani w charakterze świadków. Nie przedstawiono im zarzutów w tej sprawie.
Prokuratura Regionalna w Rzeszowie oficjalnie nie potwierdziła personaliów osób, które mają zostać przesłuchane.
Rzeczniczka jednostki prok. Dorota Sokołowska-Mach przekazała, że ze względu na trwające postępowanie nie może wskazywać, kto, kiedy i w jakim charakterze będzie wykonywał kolejne czynności procesowe. Potwierdziła jedynie, że śledczy systematycznie przesłuchują osoby posiadające informacje dotyczące sprawy.
Beata Szydło była już wcześniej wzywana w związku z tym postępowaniem. Po kilkukrotnym niestawieniu się na przesłuchanie prokurator nałożył na nią 3 tys. zł kary pieniężnej. Sąd Okręgowy w Warszawie we wrześniu uchylił jednak tę decyzję. Postanowienie było prawomocne. Prokuratura informowała później, że była premier zadeklarowała dobrowolne stawiennictwo.
Ponad 8,4 mln zł pod lupą śledczych
Postępowanie dotyczy kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, prowadzonej w 2017 roku i finansowanej przez Polską Fundację Narodową.
PFN została utworzona w 2016 roku przy udziale 17 spółek Skarbu Państwa. Jej zadaniem miało być między innymi promowanie Polski i jej wizerunku za granicą.
Prokuratura bada jednak, czy miliony złotych przeznaczone na „Sprawiedliwe Sądy” zostały wykorzystane zgodnie z celami Fundacji.
Według śledczych kampania miała charakter marketingu politycznego związanego z forsowanymi wówczas zmianami w wymiarze sprawiedliwości. Prokuratura ocenia wartość szkody wyrządzonej PFN na co najmniej 8 428 542,74 zł. W jej ocenie korzyści w postaci usług marketingu politycznego miały zostać przekazane Prawu i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polsce. Są to zarzuty prokuratury i będą podlegać ocenie w toku postępowania oraz ewentualnie przed sądem.
W lipcu zarzuty w tej sprawie usłyszeli byli członkowie władz PFN, Cezary J. i Maciej Ś. Obaj nie przyznali się do zarzucanych czynów.
We wrześniu CBA zatrzymało natomiast Annę P. i Piotra M., związanych wcześniej z obsługą komunikacyjną rządu PiS oraz spółką Solvere, która realizowała kampanię „Sprawiedliwe Sądy”.
Prokuratura zarzuca im współudział w wyrządzeniu PFN szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Oboje nie przyznali się do winy. Wobec podejrzanych zastosowano środki wolnościowe, między innymi dozór policji i zakaz opuszczania kraju.
Kilka dni temu śledczy poinformowali o kolejnym istotnym ruchu w postępowaniu. Majątek Anny P. i Piotra M. o wartości ponad 4,6 mln zł został objęty zabezpieczeniem. Chodzi między innymi o trzy nieruchomości, udziały w kolejnej nieruchomości, środki na rachunku bankowym, instrumenty finansowe oraz część dochodów Anny P. uzyskiwanych z pracy w Kancelarii Prezydenta.
Jarosław Kaczyński już zeznawał. Teraz kolejni byli premierzy
Krąg osób przesłuchiwanych przez prokuraturę obejmuje polityków, urzędników oraz osoby związane z funkcjonowaniem PFN i przygotowaniem kampanii.
W maju w charakterze świadka zeznawał już Jarosław Kaczyński. Prokuratura potwierdziła później, że przesłuchanie prezesa PiS odbyło się 29 maja. Według medialnych ustaleń Kaczyński miał podczas przesłuchania wskazywać, że nie znał szczegółów dotyczących przygotowania kampanii.
Teraz do prokuratury mają zostać wezwani również Beata Szydło i Mateusz Morawiecki. Ich zeznania mogą być istotne ze względu na związki osób odpowiedzialnych za realizację kampanii z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów oraz politycznym zapleczem ówczesnej władzy.
Sam fakt wezwania w charakterze świadka nie oznacza jednak podejrzenia popełnienia przestępstwa. Prokuratura chce ustalić przede wszystkim mechanizm podejmowania decyzji związanych z kampanią, źródła jej finansowania oraz to, kto wiedział o sposobie wydatkowania pieniędzy PFN.
Śledztwo nadal trwa, a prokuratura zapowiada kolejne czynności. Na razie nie podano oficjalnych terminów przesłuchań byłych premierów.
