Wokół programu finansowania polskiej obronności znów zrobiło się gorąco. Po konferencji w Pałacu Prezydenckim, na której zaprezentowano pomysł „Polskiego SAFE 0 proc.”, pojawił się kolejny punkt zapalny między rządem a prezydentem. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów twierdzi, że zapowiadane przez głowę państwa zaproszenie na rozmowy… nigdy nie dotarło.
- Czytaj również: Po tych słowach Trumpa już nie ma odwrotu. Rozpęta się piekło. Świat wstrzymał oddech
Spór dotyczy nie tylko samego spotkania, lecz przede wszystkim sposobu finansowania modernizacji polskiej armii.
Europejski program SAFE. Polska może otrzymać ogromne środki
Unijny program SAFE to jeden z największych instrumentów finansowych, które mają wesprzeć państwa Unii Europejskiej w inwestycjach w obronność. Polska może być jego największym beneficjentem.
- Zobacz także: Alarm we Wrocławiu. Trwają poszukiwania zaginionej polskiej aktorki. Mąż błaga o pomoc
Szacuje się, że nasz kraj może pozyskać około 43,7 miliarda euro, czyli blisko 200 miliardów złotych. Według deklaracji rządu zdecydowana większość tych pieniędzy ma trafić bezpośrednio do polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych.
Środki z programu mają zostać przeznaczone na:
-
modernizację Sił Zbrojnych RP
-
zwiększenie zdolności produkcyjnych przemysłu obronnego
-
inwestycje w nowe technologie wojskowe
-
wzmocnienie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa
Część funduszy ma także wesprzeć Policję, Straż Graniczną oraz systemy ochrony infrastruktury cyfrowej i cyberbezpieczeństwa.
Pałac Prezydencki proponuje „Polski SAFE 0 proc.”
4 marca w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim. Po rozmowach politycy przedstawili pomysł alternatywy wobec unijnego mechanizmu.
Projekt nazwano „Polski SAFE 0 proc.”. Według zapowiedzi miałby on zapewnić około 185 miliardów złotych finansowania dla polskiej armii, ale bez konieczności korzystania z kredytów obciążonych odsetkami.
Prezydent tłumaczył, że takie rozwiązanie miałoby kilka kluczowych zalet.
Mamy program SAFE 0 proc., o którego szczegółach dyskutowaliśmy. Program zagwarantuje 185 mld zł, które nie będą się wiązać z odsetkami i kredytem. Środki nie będą zagrożone zmianą sytuacji w Unii Europejskiej oraz zagwarantują elastyczność dla wojska w wyborze sprzętu – mówił Karol Nawrocki.
Według Pałacu Prezydenckiego pieniądze miałyby zostać przeznaczone wyłącznie na potrzeby polskich sił zbrojnych, a decyzje dotyczące zakupów sprzętu nie byłyby uzależnione od instytucji unijnych.
Na zakończenie konferencji prezydent zapowiedział, że jeszcze tego samego dnia wyśle zaproszenie do premiera Donalda Tuska oraz ministra obrony narodowej, aby omówić szczegóły projektu.
Kancelaria premiera: zaproszenia nie było
Kilka godzin później pojawiły się jednak zupełnie inne informacje. W czwartek wieczorem w TVN24 głos zabrał szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec, który stwierdził, że rząd nie otrzymał żadnego formalnego zaproszenia.
Według Grabca jedyna informacja o planowanym spotkaniu pojawiła się podczas konferencji prasowej prezydenta. Do KPRM nie wpłynął jednak żaden oficjalny dokument ani propozycja terminu rozmów.
Polityk zasugerował również, że cała sytuacja może mieć charakter polityczny.
Jeśli miałby być to teatr polityczny polegający na tym, tak jak ta konferencja, żeby wygłaszać kolejne ogólniki, które mają podprowadzić prezydenta do weta w sprawie SAFE, no to my w tym teatrze nie chcemy uczestniczyć – powiedział Jan Grabiec.
Spór o bezpieczeństwo i pieniądze
Spór wokół SAFE pokazuje, jak napięte są dziś relacje między rządem a Pałacem Prezydenckim w kwestii finansowania obronności. Z jednej strony jest unijny mechanizm, który może przynieść Polsce ogromne środki, z drugiej propozycja alternatywnego rozwiązania przygotowanego przez prezydenta i Narodowy Bank Polski.
Na razie nie wiadomo, czy do spotkania między premierem a prezydentem rzeczywiście dojdzie i czy oba pomysły zostaną połączone. Jedno jest jednak pewne – spór o SAFE dopiero się zaczyna.
