Pilne oświadczenie Kancelarii Prezydenta. Nawrocki nie wytrzymał – wzywa Tuska do Pałacu Prezydenckiego
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jeszcze chwilę temu trwał spór o to, czy zapowiadane przez prezydenta zaproszenie dla rządu w ogóle zostało wysłane. Teraz sytuacja zrobiła się bardziej konkretna. Kancelaria Prezydenta poinformowała o terminie spotkania w sprawie programu „Polski SAFE 0 proc.”, czyli alternatywnej koncepcji finansowania obronności, promowanej przez Karola Nawrockiego i prezesa NBP.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To już nie jest tylko polityczna wymiana komunikatów. Stawka jest znacznie większa, bo chodzi o sposób finansowania polskiej armii i o to, czy Warszawa postawi przede wszystkim na pieniądze z unijnego programu SAFE, czy spróbuje zbudować własny model.

SAFE to miliardy dla Polski i właśnie o te pieniądze trwa dziś walka

Program SAFE od początku budzi emocje, bo dla Polski oznacza ogromne środki na zbrojenia. W grze jest około 43,7 mld euro, czyli blisko 200 mld zł. To właśnie dlatego temat stał się jednym z najgorętszych politycznych sporów ostatnich dni.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Rząd przekonuje, że to szansa na szybkie dofinansowanie przemysłu zbrojeniowego, modernizację armii i zwiększenie bezpieczeństwa państwa. Według wcześniejszych deklaracji znaczna część pieniędzy miałaby trafić bezpośrednio do polskich firm.

Dla zwolenników programu sprawa jest prosta: skoro środki są na stole, Polska nie powinna zwlekać ani godziny.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Prezydent proponuje własne rozwiązanie. „Polski SAFE 0 proc.”

W środę 4 marca w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki i Adam Glapiński pokazali własną odpowiedź na unijny mechanizm. Ich propozycja została nazwana „Polskim SAFE 0 proc.”.

W założeniu miałby to być system finansowania, który zapewniłby około 185 mld zł na modernizację sił zbrojnych, ale bez odsetek i bez wieloletniego kredytu w formule unijnej. Prezydent przekonywał, że to rozwiązanie byłoby bardziej suwerenne, bezpieczne i dawałoby Polsce większą swobodę przy wyborze uzbrojenia.

Właśnie ten pomysł wywołał natychmiastową burzę. Dla jednych to dowód, że Polska powinna szukać własnych instrumentów finansowania. Dla innych – koncepcja, która na razie brzmi efektownie politycznie, ale wymaga bardzo precyzyjnych wyjaśnień prawnych i finansowych.

Jeszcze wczoraj trwał spór o zaproszenie. Dziś jest już konkretna data

Napięcie wzrosło, gdy ze strony rządowej padł przekaz, że formalne zaproszenie z Pałacu Prezydenckiego nie wpłynęło. To natychmiast uruchomiło pytania, czy cała konferencja nie była bardziej politycznym pokazem niż realną próbą rozmowy.

Teraz sytuacja wygląda inaczej. Pałac Prezydencki podał termin spotkania: 10 marca o godz. 15:00. W rozmowach mają uczestniczyć premier Donald Tusk, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz prezes NBP Adam Glapiński.

To oznacza, że spór przenosi się z poziomu publicznych wypowiedzi do bezpośrednich rozmów.

Pałac chce zdążyć jeszcze przed Sejmem

Termin nie został wybrany przypadkowo. Spotkanie zaplanowano jeszcze przed najbliższym posiedzeniem Sejmu. To ważne, bo jeśli po rozmowach okaże się, że potrzebne są zmiany ustawowe albo nowa ścieżka proceduralna, politycy będą mieli bardzo mało czasu na działanie.

W praktyce wtorkowe konsultacje mogą przesądzić, czy temat „Polskiego SAFE 0 proc.” będzie rozwijany jako realny projekt, czy pozostanie przede wszystkim polityczną kontrpropozycją wobec unijnego SAFE.

Rząd nie chce rezygnować z unijnych pieniędzy

Z dotychczasowych sygnałów płynących z obozu rządowego wynika jasno, że Warszawa nie chce stawiać jednego rozwiązania przeciw drugiemu. Rząd podkreśla, że unijny SAFE daje konkretne, szybkie i bardzo duże pieniądze, których nie da się łatwo zastąpić deklaracją bez pełnych wyliczeń i zabezpieczeń.

Dlatego najważniejsze pytanie brzmi dziś nie tylko, czy „Polski SAFE 0 proc.” jest możliwy, ale też czy miałby być dodatkiem do unijnego programu, czy próbą jego zastąpienia. To właśnie tu przebiega główna linia politycznego konfliktu.

10 marca może być ważniejszy, niż dziś się wydaje

W teorii to tylko jedno spotkanie. W praktyce może się okazać momentem, który ustawi dalszą debatę o finansowaniu armii na wiele miesięcy. Przy jednym stole mają usiąść przedstawiciele dwóch ośrodków władzy, które dziś inaczej patrzą na drogę do tego samego celu – wzmocnienia polskiej obronności.

I właśnie dlatego wtorek 10 marca może być datą ważniejszą, niż dziś wydaje się na pierwszy rzut oka. Bo wtedy okaże się, czy spór wokół SAFE da się jeszcze zamienić w wspólny plan, czy też czeka nas kolejna odsłona politycznej wojny o bezpieczeństwo i miliardy dla armii.