„Nic w tej sprawie nie zapadnie bez sojuszniczej zgody”. Kosiniak-Kamysz o wojnie USA – Iran
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Eskalacja działań militarnych na Bliskim Wschodzie może wywołać efekt domina. Nie chodzi wyłącznie o region Zatoki Perskiej. Zdaniem wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza konsekwencje wojny USA z Iranem mogą odczuć również państwa europejskie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Polityk ostrzegł w Waszyngtonie, że konflikt może trwale przesunąć strategiczne priorytety Stanów Zjednoczonych.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„To nie będzie epizod” – zaznaczył.

Zmiana kierunku amerykańskiej uwagi

Według szefa MON obecne wydarzenia powodują koncentrację amerykańskich zasobów w rejonie Bliskiego Wschodu. A to może oznaczać mniejsze skupienie na Europie oraz na wsparciu Ukrainy.

Minister zwrócił uwagę, że każda operacja wojskowa oznacza intensywne wykorzystanie sprzętu, amunicji i systemów obronnych. Skala zużycia może być znacząca.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Każdy konflikt zużywa bardzo dużo amerykańskiego sprzętu” – podkreślił.

Jego zdaniem przemysł zbrojeniowy w Europie powinien przyspieszyć produkcję. Sytuacja wymaga bowiem zwiększenia zdolności obronnych.

Energia i geopolityka

Wicepremier wskazał również na gospodarczy wymiar konfliktu. Szczególne znaczenie ma cieśnina Ormuz, przez którą przepływa istotna część światowych dostaw ropy.

Ewentualne zakłócenia transportu mogłyby wywołać wzrost cen surowca. To z kolei przełożyłoby się na sytuację ekonomiczną wielu państw.

W ocenie ministra wyższe ceny ropy oznaczałyby również większe dochody Rosji z eksportu energii. A to ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa regionu.

Większa odpowiedzialność po stronie Europy

Kosiniak-Kamysz przyznał, że w rozmowach z amerykańskimi urzędnikami pojawia się jednoznaczny sygnał: Europa powinna zwiększyć własne zaangażowanie w kwestie obronne.

Jego zdaniem niezależnie od wyniku przyszłych wyborów w USA trend ograniczania amerykańskiego finansowania bezpieczeństwa europejskiego może się utrzymać.

„Okres, w którym bezpieczeństwo nie kosztowało tak dużo Europy, minął bezpowrotnie” – ocenił.

Polska poza operacją

Szef MON poinformował, że Polska nie została poproszona o udział w działaniach przeciwko Iranowi. Jednocześnie zaznaczył, że rząd analizuje sytuację i pozostaje w kontakcie z sojusznikami.

Podczas wizyty w Waszyngtonie minister odbył rozmowy z przedstawicielami amerykańskiej administracji, w tym z sekretarzem obrony. Omawiano m.in. kwestie współpracy zbrojeniowej oraz program SAFE.

Spór o odstraszanie jądrowe

W trakcie wizyty poruszono także temat europejskiego odstraszania nuklearnego. Minister odniósł się do propozycji Francji dotyczącej szerszej współpracy w tej dziedzinie.

„Nic w tej sprawie nie zapadnie bez sojuszniczej zgody” – podkreślił.

Jednocześnie zaznaczył, że wszelkie inicjatywy wzmacniające bezpieczeństwo powinny być analizowane poważnie.

Nowy etap dla bezpieczeństwa Europy

Wojna na Bliskim Wschodzie może więc wykraczać daleko poza granice regionu. Chodzi nie tylko o militarną koncentrację USA, lecz także o rynek energii, przemysł obronny i przyszły model współpracy transatlantyckiej.

Jeśli uwaga Waszyngtonu pozostanie skierowana na Bliski Wschód dłużej, Europa stanie przed koniecznością szybszego zwiększenia własnych zdolności obronnych.

To może być moment, który zmieni architekturę bezpieczeństwa na lata.