Ostra wymiana zdań między Sikorskim a córką Bąkiewicza. Wszystko zaczęło się od wpisu o Berlinie
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Spór wokół interwencji niemieckiej policji wobec uczestników akcji organizowanej przez Ruch Obrony Granic nie cichnie. Po gorącej debacie w Sejmie emocje przeniosły się do mediów społecznościowych. Tym razem w centrum uwagi znaleźli się szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz Blanka Bąkiewicz, córka lidera Ruchu Obrony Granic.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wymiana wpisów na platformie X szybko wywołała lawinę komentarzy i stała się jednym z najgłośniejszych politycznych tematów ostatnich godzin.

Sprawa z Berlina wywołała polityczną burzę

Punktem wyjścia były wydarzenia z 16 czerwca w Berlinie. Członkowie Ruch Obrony Granic chcieli ustawić drewniany krzyż przy tymczasowym miejscu pamięci poświęconym polskim ofiarom niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Według informacji przekazanych przez berlińską policję uczestnicy zgromadzenia pojawili się w okolicach Reichstagu z transparentami i dużym krzyżem, a następnie planowali wspólnie przejść pod tzw. Polski Głaz Pamięci.

Niemieckie służby twierdziły, że organizatorom zaproponowano alternatywne rozwiązania, jednak uczestnicy nie skorzystali z przedstawionych propozycji. Gdy grupa ruszyła w kierunku miejsca pamięci, doszło do interwencji policji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wśród zatrzymanych znalazł się m.in. Robert Bąkiewicz. Nagrania z zajścia szybko pojawiły się w mediach społecznościowych i wywołały szeroką dyskusję zarówno w Polsce, jak i w Niemczech.

Sikorski opublikował wpis. Internauci odczytali go jednoznacznie

Do sprawy odniósł się także minister spraw zagranicznych.

Na swoim profilu w serwisie X zamieścił wpis dotyczący bezpieczeństwa Polaków przebywających za granicą.

„W związku z rozpoczynającym się sezonem urlopowym zachęcam do śledzenia strony @PolakZaGranica. Należy przestrzegać lokalnego prawa oraz wypełniać polecenia służb porządkowych. Konsulowie RP udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych. Życzę udanych wakacji i bezpiecznego powrotu do kraju!”

Choć minister nie wymienił nikogo z nazwiska, wielu użytkowników internetu uznało, że wpis był nawiązaniem do wydarzeń w Berlinie oraz zatrzymania Roberta Bąkiewicza.

Córka Bąkiewicza odpowiedziała ministrowi

Na wpis szefa polskiej dyplomacji zareagowała Blanka Bąkiewicz.

W komentarzu zarzuciła ministrowi wykorzystywanie swojej pozycji do publicznego krytykowania jej ojca.

„Panie Sikorski, dziś czuje się Pan mocny, bo stoi za Panem władza. Może Pan kpić z mojego taty i pouczać Polaków. Ale władza mija szybciej, niż się wydaje. A wstyd za takie słowa zostaje.”

Jej wpis szybko zaczął zdobywać popularność, a dyskusja wokół wydarzeń w Berlinie nabrała jeszcze większego rozgłosu.

„Proszę tatusiowi przekazać”. Sikorski odpowiedział

Minister nie pozostawił komentarza bez reakcji.

W odpowiedzi skierowanej bezpośrednio do Blanki Bąkiewicz napisał:

„Proszę tatusiowi przekazać, aby uważał, jak zamawia w Niemczech pięć piw, bo propagowanie faszyzmu, z oczywistych historycznych powodów, jest tam surowo karane.”

Wpis wywołał natychmiastową falę komentarzy. Zwolennicy ministra bronili jego stanowiska, natomiast krytycy zarzucali mu niestosowny ton wypowiedzi.

Blanka Bąkiewicz nie pozostawiła odpowiedzi bez komentarza

Córka lidera Ruchu Obrony Granic odpowiedziała również na ten wpis.

„A później się Pan dziwi, że nie zapraszają Pana do Białego Domu… Przecież oni doskonale widzą ten poziom 'dyplomacji’ i zwykłego chamstwa.”

Na tym etapie dyskusja zakończyła się, jednak wymiana zdań błyskawicznie obiegła media społecznościowe i stała się kolejnym elementem politycznego sporu wokół wydarzeń w Berlinie.

Sprawa wciąż budzi emocje

Wydarzenia z Berlina pozostają przedmiotem politycznych sporów i publicznych komentarzy. Jedni wskazują na prawo niemieckich służb do egzekwowania przepisów dotyczących zgromadzeń, inni podkreślają, że uczestnicy akcji chcieli jedynie uczcić pamięć polskich ofiar II wojny światowej.

Niezależnie od ocen, sprawa nadal wywołuje duże emocje zarówno w debacie publicznej, jak i w mediach społecznościowych.