W PiS znowu wraca temat, który potrafi podpalić partię od środka: kto będzie kandydatem na premiera przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. Najnowszy sondaż pokazuje, że Polacy nie mają jednej odpowiedzi na pytanie o przyszłość formacji Jarosława Kaczyńskiego, ale w jednej sprawie dominuje przewaga: większość nie spodziewa się rozłamu przed 2027 rokiem.
Czy dojdzie do rozłamu w PiS przed wyborami w 2027 roku? Wyniki sondażu
Badanie SW Research dla Onetu sprawdziło, jak respondenci oceniają ryzyko pęknięcia w Prawie i Sprawiedliwości. Uczestnikom zadano proste pytanie: „Czy uważasz, że w PiS dojdzie do rozłamu przed wyborami w 2027 roku?”.
Wyniki rozkładają się na trzy grupy:
-
41,2 proc. uważa, że do rozłamu nie dojdzie
-
29,7 proc. sądzi, że do podziału jednak dojdzie
-
29,2 proc. wybiera odpowiedź „trudno powiedzieć”
To oznacza, że obok dominującej opinii o braku rozłamu, niemal tyle samo osób albo spodziewa się pęknięcia, albo nie potrafi przesądzić, co wydarzy się w partii Kaczyńskiego.
„Kwestia kandydata na premiera”. Kaczyński sugeruje, że decyzja już zapadła
W tekście pojawia się wątek wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w Radiu Maryja, gdzie prezes PiS miał wskazać, że źródłem spięć wewnątrz partii jest właśnie dyskusja o kandydacie na premiera przed wyborami w 2027 roku. Kaczyński miał jednocześnie dać do zrozumienia, że decyzję już podjął, ale nazwiska nie ujawnił.
„Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna” – zapowiadał prezes PiS.
W tej samej wypowiedzi Kaczyński miał podkreślać, że w sytuacji, gdy PiS – jak mówi – jest atakowane „najróżniejszymi metodami”, wewnętrzne konflikty są nie do przyjęcia.
„Stąd moje oświadczenie i gotowość do jego realizacji” – podkreślił.
Groźba konsekwencji w PiS. Kaczyński stawia tamę „szkodliwej dyskusji”
Tłem dla nerwowej atmosfery w partii ma być ostrzeżenie, które Kaczyński opublikował wcześniej w serwisie X. Zapowiedział w nim twarde konsekwencje wobec tych, którzy będą publicznie zabierać głos w sporze.
„W związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość” – pisał Kaczyński.
W tekście pada również ocena prezesa, że takie zachowania „skrajnie szkodzą Polsce i PiS”.
Spór Terlecki – Kaleta. Od jednej sytuacji do partyjnej burzy
W materiale przywołano konkretny zapalnik. Kaczyński reagował po sporze między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą. Opis dotyczy sytuacji podczas wywiadu Terleckiego, kiedy Kaleta miał mu przerwać, mówiąc:
„Może pan się w tej sprawie nie wypowiada”.
Chodziło o pytanie dotyczące Zbigniewa Ziobry. Później Terlecki, pytany o to zdarzenie w TVN24, miał określić partyjnego kolegę obraźliwym słowem i dodać, że „nie każdy jest dobrze wychowany”.
Z kolei Kaleta odniósł się do sprawy wpisem w serwisie X:
„Wolę, aby obrażał mnie, a nie ministra Zbigniewa Ziobrę”.
Według opisu spięcie wywołało falę komentarzy polityków PiS, w tym Mateusza Morawieckiego, a w konsekwencji – twardą reakcję Jarosława Kaczyńskiego.
Jak wykonano sondaż SW Research
Badanie zrealizowano 18 lutego 2026 r. metodą internetowych wywiadów CAWI na panelu SW Panel. Przeprowadzono 800 ankiet na ogólnopolskiej próbie dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy, a próba była opisana jako reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.
