W Prawie i Sprawiedliwości nie chodzi już tylko o wskazanie twarzy kampanii. Ogłoszenie kandydata na premiera w marcu ma być momentem, który ustawi partię na kolejne miesiące. Jarosław Kaczyński zapowiedział, że decyzję już podjął. Teraz czeka na właściwy moment, by ją ujawnić.
- Przeczytaj także: Burza w Polsce po decyzji Nawrockiego. Tuskowi puściły nerwy. Tak ostrych słów jeszcze nie było
„Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna. (…) Ja już decyzję podjąłem” – powiedział Jarosław Kaczyński.
Zapowiedź nie zakończyła spekulacji. Wręcz przeciwnie – uruchomiła serię przecieków i analiz dotyczących wewnętrznych relacji w partii.
Nie chodzi tylko o stanowisko. To ruch porządkujący frakcje w PiS
Wskazanie kandydata ma znaczenie szersze niż sama funkcja premiera. W partii mówi się, że decyzja prezesa może przeciąć spory między środowiskami, które od miesięcy rywalizują o wpływy. Publiczne ogłoszenie nazwiska może uspokoić napięcia albo je zaostrzyć.
Jeden z polityków PiS przyznaje anonimowo, że w obecnej sytuacji nazwisko ma większe znaczenie niż program.
„Ludzi teraz nie interesuje program. Uwagę skupiają nazwiska” – przekazał rozmówca z partii.
W praktyce oznacza to, że wybór będzie testem lojalności i sygnałem, kto zyskuje pozycję w nowym rozdaniu.
Kto jest w grze? W kuluarach krąży kilka wariantów
W przestrzeni medialnej pojawiło się kilka nazwisk. Wcześniej wskazywano na Zbigniewa Boguckiego, jednak jego przejście z otoczenia prezydenta nie doszło do skutku. Wymieniany jest europoseł Tobiasz Bocheński. Pojawia się również Przemysław Czarnek.
Jednocześnie w tle widać aktywność Mateusza Morawieckiego. Z jego otoczenia płyną sygnały o spotkaniach w terenie i analizowaniu scenariuszy politycznych.
„Jeździmy po kraju i badamy nastroje” – przekazało źródło związane z byłym premierem.
To budzi pytanie, czy przyszłość prawicy będzie się rozgrywać w ramach jednej partii, czy w szerszym układzie.
Sondaże nie wskazują jednego lidera
Badania opinii publicznej pokazują rozproszone poparcie. Część respondentów widzi w Mateuszu Morawieckim naturalnego następcę lidera. Inni wskazują na inne nazwiska. Duża grupa nie ma zdania.
To oznacza jedno: walka o pozycję w PiS nie jest jeszcze rozstrzygnięta, a marcowa decyzja może wywołać efekt domina. Wybór kandydata nie będzie wyłącznie formalnością. Będzie sygnałem, w którą stronę skręca partia.
