Pilne wieści tuż po południu. Szybko przerwała milczenie. Gdy padło z jej ust to zdanie wszyscy zamarli
Screenshot
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zmiana przyszła szybko i bez długiego rozbiegu. Polska 2050 ma nową przewodniczącą, a pierwsza konferencja po wyborach pokazała, że w tle nie chodzi wyłącznie o nazwisko na drzwiach gabinetu. Nowa liderka zaczęła od zapowiedzi reorganizacji, ale obok niej stanęła kontrkandydatka i powiedziała wprost o podziale w ugrupowaniu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To był sygnał, że przed Polską 2050 stoi więcej niż jeden problem.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zmiana lidera w Polsce 2050 i plan przebudowy władz partii

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która objęła funkcję przewodniczącej Polski 2050, zapowiedziała intensywny tydzień prac nad strukturami partii. Podczas konferencji prasowej poinformowała o planach zwołania Rady Krajowej oraz powołania nowego zarządu ugrupowania. Pełny skład władz ma zostać ogłoszony jeszcze przed końcem tygodnia.

Nowa przewodnicząca wyraźnie akcentowała kierunek zmian. Wskazała na wzmocnienie struktur terenowych i budowanie partii „jeszcze bardziej opartej na sile regionów”. Zapowiedziała również dążenie do zwołania zjazdu krajowego.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W tym planie ważny punkt stanowi realizacja wspólnej obietnicy z kampanii wewnętrznej. Wejście wszystkich przewodniczących regionów do Rady Krajowej ma stać się elementem nowego układu sił.

Pełczyńska-Nałęcz odniosła się także do kwestii personalnych w przyszłym zarządzie. Zapowiedziała, że jako przewodnicząca nie zamierza nominować Ryszarda Petru, przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że członkowie ugrupowania mogą podjąć taką decyzję w ramach partyjnych procedur.

Podziały w Polsce 2050 po wyborach. Hennig-Kloska apeluje o jedność

Konferencja miała nietypowy przebieg. Obok nowej przewodniczącej stanęła jej kontrkandydatka w wyborach, Paulina Hennig-Kloska. Wystąpienie nie miało wyłącznie charakteru gratulacji. Wprost padły słowa o napięciach i różnicy wizji.

„Gratuluję Katarzynie, ale masz Kasiu świadomość, że partia dzisiaj jest też podzielona, co do wizji. I masz dzisiaj najwięcej narzędzi w swoich rękach, by wykorzystać tę wiedzę najlepiej jak potrafisz. By doprowadzić do prawdziwej jedności” – stwierdziła Paulina Hennig-Kloska.

Hennig-Kloska przyznała też, że kampania wewnętrzna w partii miała ostry przebieg. Z jej słów wynika, że padło zbyt wiele złych zdań i wykonano gesty, które nie powinny się wydarzyć.

„Mamy pełną świadomość, że w trakcie naszej kampanii padło za dużo słów, także złych. (…) Zostało wykonanych zbyt wiele gestów, które nie powinny być wykonane. Tak naprawdę zaczynając odbudowę jedności od regionów, musimy tę odbudowę zakończyć na klubie parlamentarnym” – dodała.

W tej wypowiedzi wybrzmiała ważna diagnoza. Jedność nie może zatrzymać się na poziomie struktur lokalnych. Domknięcie procesu ma nastąpić w klubie parlamentarnym, tam gdzie zapadają najważniejsze decyzje polityczne.

Wicepremier dla Pełczyńskiej-Nałęcz? Kulisy ustaleń i twardy warunek

Podczas konferencji pojawił się także temat ewentualnego stanowiska wicepremiera dla nowej przewodniczącej. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z Szymonem Hołownią we wtorek. Pytania dziennikarzy dotyczyły wcześniejszych ustaleń koalicyjnych.

Nowa liderka mówiła o „poczwórnym mandacie” w tej sprawie. Wskazała decyzję klubu, decyzję Rady Krajowej, najwyższe poparcie w pierwszej turze oraz zwycięstwo w drugiej turze. Jednocześnie podkreśliła, że ostateczna decyzja w sprawie wicepremiera należy do głównego koalicjanta.

„Mam poczwórny mandat w tej sprawie. Taką decyzję podjął klub, Rada Krajowa, jestem kandydatką, która dostała największy mandat w pierwszej turze i wygrała drugą turę (…). Sprawa wicepremiera jest decyzją naszego głównego koalicjanta. My jesteśmy gotowi być w tej koalicji dla spraw. Ale jednocześnie mówimy: umów należy dotrzymywać. Na tym polega dobra polityka. (…) Jest umowa ustna, że każda partia koalicyjna ma wicepremiera” – mówiła.

Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała również, że Polska 2050 pozostaje w koalicji 15 października i nie planuje zmiany kursu. Zapowiedziała rozmowy z liderami koalicji, które mają dotyczyć priorytetów programowych formacji.

Wybory na przewodniczącego odbyły się w sobotę. Frekwencja wyniosła 94 procent. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zdobyła 350 głosów, a Paulina Hennig-Kloska 309. Uprawnionych do głosowania było ponad 800 członków partii. Szymon Hołownia już we wrześniu 2025 roku zapowiedział brak startu w reelekcji. Kadencja władz wybranych na początku 2023 roku wygasła w styczniu, co wymusiło nowe wybory przewodniczącego oraz Rady Krajowej.