Na zewnątrz miało wyglądać jak spokojna narada o bezpieczeństwie państwa. W środku – według relacji informatorów, na które powołuje się Onet – atmosfera miała być napięta od pierwszych minut. I to do tego stopnia, że zamiast przełomu pojawiło się poczucie impasu, który może się ciągnąć dalej.
Fiasko rozmów o awansach. W tle 136 zablokowanych nominacji w ABW i SKW
Styczniowe spotkanie Karola Nawrockiego z kierownictwem służb miało dotyczyć impasu wokół 136 zablokowanych nominacji oficerskich w ABW i SKW. W oficjalnym przekazie Kancelarii Prezydenta rozmowy określono jako merytoryczne i konstruktywne.
Według relacji przedstawicieli służb, na które powołują się informatorzy, sprawa awansów ma wymiar praktyczny – w sytuacji realnych zagrożeń ze strony Rosji i Białorusi brak decyzji ma uderzać w sprawność instytucji. W tekście podkreślono, że mimo zapowiedzi ponownej analizy wniosków, prezydent nie podjął później żadnych kroków, co w ocenach rozmówców miało wyglądać jak działanie pod publiczkę.
Obecność doradcy prezydenta miała być odczytana jako prowokacja
W relacjach przywołanych w tekście mocno wybrzmiewa wątek obecności pułkownika Krzysztofa Wacławka, doradcy prezydenta. Uczestnicy spotkania mieli uznać jego udział za jawną prowokację, która z góry psuje klimat rozmów.
W tekście pojawiają się też informacje, że postać Wacławka budzi kontrowersje w środowisku mundurowym, a jednym z powodów ma być szybka ścieżka kariery. W tej samej relacji wskazano, że to on w przeszłości miał ułatwić Nawrockiemu uzyskanie dostępu do informacji niejawnych.
Ostre zarzuty i wątek kontaktów. Służby miały mówić o sygnałach ignorowanych przez głowę państwa
W opisie przywołano też kulisy związane z ocenami służb, które – według relacji informatorów – miały ostrzegać, że prezydent ignoruje sygnały o potencjalnie niebezpiecznych powiązaniach. Pada tam m.in. wątek negatywnych rekomendacji lokalnej delegatury, dotyczących kontaktów obecnego prezydenta z półświatkiem – to wszystko zostało przedstawione jako część napięcia i nieufności w rozmowach.
W tym samym fragmencie pojawia się przykład głośnego powitania z karanym liderem kibiców, które rozmówcy mają wskazywać jako element stawiający pytania o rzetelność ochrony najważniejszej osoby w państwie. To są opisy przypisywane rozmówcom i informatorom, a nie oficjalne stanowisko instytucji.
„Paski z Telewizji Republika” zamiast rozmowy. Tak uczestnicy mieli opisywać zachowanie prezydenta
Według relacji świadków przywołanych w tekście, zachowanie prezydenta podczas narady miało być lekceważące. Uczestnicy spotkania mieli opisywać, że Karol Nawrocki ostentacyjnie żuł snusy, wkładając je do ust wielokrotnie, patrząc w oczy wicepremierowi i szefom agencji.
W tej samej relacji pojawia się mocna ocena, że prezydent miał posługiwać się radykalną retoryką, określaną przez rozmówców jako „mówienie paskami z Telewizji Republika”.
Oskarżenia o „tortury” i „brudną kampanię”. W rozmowie miało paść kilka ciężkich słów
W tekście wskazano, że podczas spotkania miały paść oskarżenia wobec funkcjonariuszy. Wśród nich pojawia się wątek rzekomego udziału w torturowaniu księdza Michała Olszewskiego oraz zarzut prowadzenia „brudnej kampanii” przeciwko prezydentowi.
Według relacji przywołanych w materiale, mundurowi mieli uznawać takie sformułowania za absurdalne i traktować je jako dowód, że w rozmowie dominują partyjne emocje i osobiste urazy, zamiast rozmowy o procedurach i odpowiedzialności.
Brak zaufania na linii prezydent – służby. Informatorzy mówią o paraliżu w czasie kryzysu
Po styczniowych rozmowach – w tej wersji wydarzeń – kryzys zaufania miał się pogłębić. Informatorzy opisują rozczarowanie postawą prezydenta i przekonanie, że zamiast budowania relacji wybiera konfrontację oraz gesty, które mają działać publicznie.
W tle pojawia się też najpoważniejszy wniosek rozmówców: konflikt prezydent – służby ma utrudniać skuteczne działania przeciw rosyjskiej dezinformacji i prowokacjom, a to w sytuacji wojny na Ukrainie ma być oceniane jako ryzykowne dla stabilności państwa.
