Burza po słowach Donalda Trumpa rozlała się w Polsce błyskawicznie. W kilka godzin temat przestał być tylko opowieścią o relacjach transatlantyckich. Wciągnął w wir krajową politykę, emocje i oskarżenia, a w centrum znalazło się pytanie, które zawsze wraca w podobnych momentach: czy Polska jest traktowana w NATO jak partner, czy jak narzędzie?
Słowa Donalda Trumpa wywołały polityczną burzę w Polsce
Wypowiedzi prezydenta USA o postawie państw europejskich w ramach sojuszy wojskowych zostały w Polsce odczytane na dwa sposoby. Jedni uznali je za klasyczne uderzenie w „Europę”, inni zaczęli dopowiadać, że w takiej narracji Polska może oberwać rykoszetem, nawet jeśli formalnie nie była adresatem krytyki.
Temperatura sporu podskoczyła, gdy do dyskusji wmieszano Pałac Prezydencki. W komentarzach pojawiły się sugestie, że amerykańskie słowa da się powiązać z polską polityką i pozycją prezydenta jako Zwierzchnika Sił Zbrojnych. To był moment, w którym sprawa przestała dotyczyć tylko Waszyngtonu i sojuszniczych oczekiwań, a zaczęła być wykorzystywana w bieżącej walce politycznej.
Marcin Przydacz odpowiada. Obrona polskich żołnierzy i roli Polski w NATO
Na narastającą falę komentarzy odpowiedział Marcin Przydacz. W swoim wpisie postawił akcent tam, gdzie w takich sporach zwykle pada najmocniej: na polskich żołnierzy i realne wypełnianie zobowiązań sojuszniczych.
Polscy żołnierze wielokrotnie udowadniali, że służbę dla Ojczyzny mają głęboko w sercach. Wykazywali się odwagą i poświęceniem w wielu miejscach, na całym świecie.
Ten fragment nie był tylko przypomnieniem o etosie. To była próba odcięcia Polski od ogólnej krytyki, która w przestrzeni publicznej zaczęła żyć własnym życiem.
Przydacz przytoczył też wątek rozmowy prezydentów USA i Polski, wskazując, że w tej relacji Polska miała zostać wyróżniona, a nie wrzucona do jednego worka z państwami oskarżanymi o opieszałość.
Prezydent USA D. Trump podczas ostatniej rozmowy z Prezydentem K. Nawrockim mówił pięknie o ich duchu, odwadze, sprawności i determinacji. Nazywał ich “great warriors” a samą Polskę “modelowym sojusznikiem”.
Pałac Prezydencki reaguje na krytykę po wypowiedzi Trumpa
W dalszej części stanowiska padła już twarda linia: krytyka niektórych państw europejskich, nawet jeśli głośna i nośna medialnie, nie ma dotyczyć Polski. Przydacz podkreślił, że Polska wypełniała zobowiązania, gdy inni – w jego ocenie – wybierali wygodę albo polityczny koniunkturalizm.
Loading tweet...
— Marcin_przydacz (@marcin_przydacz) January 24, 2026
Najostrzejsze słowa skierował jednak nie do zagranicy, tylko do krajowych oponentów. Z jego perspektywy spór został przeciągnięty na polskie podwórko w sposób, który przekracza granice dopuszczalnej debaty.
Próba wykorzystywania tej tematyki do ataku na Prezydenta RP – Zwierzchnika Sił Zbrojnych jest zachowaniem niegodnym i cynicznym. Zwłaszcza kiedy robią to ministrowie Rządu Rzeczypospolitej.
To zdanie wyznacza kierunek: Pałac Prezydencki nie chce, by wypowiedzi Trumpa stały się pałką do okładania prezydenta i instytucji wojska. W tej narracji chodzi nie tylko o polityczny spór, ale o symboliczny status armii i miejsca Polski w NATO.
