Z samego rana gruchnęły pilne wieści ws. aresztu dla Ziobry. To koniec
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Warszawa żyje dziś jedną sprawą, która od miesięcy wisi nad polityką jak ciężka chmura. W sądzie ma się rozstrzygnąć wniosek o tymczasowy areszt dla Zbigniewa Ziobry. Stawka jest duża, bo chodzi nie tylko o kolejną decyzję procesową, ale o sygnał, w którą stronę pójdzie jedno z najgłośniejszych postępowań ostatnich lat.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Trzecie posiedzenie w sądzie. Czy tym razem zapadnie decyzja

Wniosek o areszt rozpoznaje sędzia Agnieszka Prokopowicz. To już trzecie podejście do sprawy, po dwóch wcześniejszych terminach, które kończyły się odroczeniem.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Pierwsze posiedzenie – 22 grudnia 2025 roku – nie przyniosło rozstrzygnięcia, bo w dokumentach zabrakło materiałów niejawnych, które prokuratura miała dołączyć do wniosku. Drugie – 15 stycznia 2026 roku – zostało przesunięte po wniosku obrony o wyłączenie sędzi. Dzień później sąd nie uwzględnił tego wniosku i wrócił do procedowania.

Prokuratura podtrzymuje żądanie trzymiesięcznego aresztu, wskazując na ryzyko ukrywania się, możliwość utrudniania postępowania i obawę o wpływanie na bieg śledztwa. W tle są też publiczne deklaracje, że Ziobro od miesięcy przebywa poza Polską i nie zamierza wracać w obecnych warunkach.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Ochrona na Węgrzech nie daje pełnej tarczy. Co w praktyce może się wydarzyć

Zbigniew Ziobro uzyskał na Węgrzech ochronę międzynarodową. Jego obrońcy mówili też o dokumencie podróży przewidzianym w Konwencji Genewskiej, który miałby ułatwiać przemieszczanie się.

To jednak nie oznacza, że polskie decyzje procesowe przestają działać. Jeśli sąd w Warszawie zastosuje areszt, w praktyce uruchamia to kolejne kroki proceduralne. Obrona przekonuje, że nie ma mowy o ucieczce i przedstawia wyjazd jako gest polityczny, a nie próbę uniknięcia odpowiedzialności. Jednocześnie zapowiada walkę o każdą decyzję sądu.

26 zarzutów i możliwe 25 lat więzienia. Stawka jest najwyższa

W tej sprawie padają poważne liczby i równie poważne kwalifikacje prawne. Prokuratura mówi o 26 zarzutach. Wątek przewodni to podejrzenia dotyczące wykorzystania władzy i mechanizmów państwowych w sposób, który – zdaniem śledczych – miał służyć interesom politycznym i finansowym.

Wśród opisywanych wątków pojawiają się m.in. kwestie związane z finansowaniem zakupu systemu Pegasus oraz środki przekazywane na remont Prokuratury Krajowej. W takim układzie sprawa przestaje być tylko politycznym starciem. Zaczyna przypominać proces, w którym każda decyzja sądu może ustawić dalszą narrację na miesiące.

Ważny element to fakt, że parlament w przeszłości podejmował decyzje dotyczące immunitetu i zgody na czynności wobec Ziobry. Dla prokuratury to argument, że postępowanie ma zielone światło. Dla obrony – dowód, że sprawa jest silnie osadzona w konflikcie politycznym.

Co dalej po decyzji sądu. Scenariusze są dwa

Jeśli sąd zastosuje areszt, prokuratura dostaje narzędzie, które może uruchomić dalsze działania w kraju i poza nim. Jeśli sąd odmówi, będzie to mocny sygnał, że argumenty śledczych nie przekonały wymiaru sprawiedliwości na tym etapie.

Dlatego właśnie dzisiejsze posiedzenie obserwują nie tylko politycy, ale też ludzie spoza polskiej sceny. Bo sprawa Zbigniewa Ziobry stała się czymś więcej niż sporem o jednego człowieka. To test, jak państwo domyka najgłośniejsze śledztwa i czy potrafi prowadzić je konsekwentnie, nawet gdy stawką jest polityczna burza.