Kochały ją miliony, a ona żyła w skrajnej nędzy. Prawda okazała się okrutna. Nikt nie miał pojęcia
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Przez moment wydawało się, że Krystyna Chimanienko zajmie trwałe miejsce w historii polskiego kina. W latach 60. była uznawana za jedną z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia. Miała talent, urodę i charakterystyczną ekranową obecność. Jej kariera potoczyła się jednak inaczej, niż przewidywano. Z czasem o Chimanienko zaczęto mówić coraz ciszej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Nie zabiegała o popularność. Nie budowała medialnego wizerunku. Gdy inni otwierali się przed dziennikarzami, ona wybierała milczenie. Ta postawa sprawiła, że zyskała opinię artystki tajemniczej. Jednocześnie oddalała ją od świata, który coraz mocniej premiował widoczność.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Krystyna Chimanienko i droga do aktorstwa bez szkoły teatralnej

Zanim trafiła na scenę, studiowała na politechnice. Ten wybór nie był spełnieniem marzeń, lecz koniecznością. Nie została przyjęta do szkoły teatralnej, dlatego zdecydowała się na studia techniczne. Aktorstwa jednak nie porzuciła. Jeszcze w trakcie nauki zaczęła występować w studenckim teatrze. Szybko zwróciła na siebie uwagę środowiska.

Egzamin aktorski zdała eksternistycznie. Wkrótce potem otrzymała angaż w jednym z najlepszych warszawskich teatrów. Dla wielu byłby to sygnał, że kariera nabiera tempa. Krystyna Chimanienko odebrała to inaczej. Uznała, że jej miejscem jest drugi plan. Nie zabiegała o role pierwszoplanowe i nie walczyła o swoją pozycję.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Filmowy sukces, który nie zmienił wszystkiego

Przełom mógł nadejść wraz z filmem „Rzeczpospolita babska”. Produkcja przyniosła jej rozpoznawalność i zainteresowanie mediów. Przez chwilę wydawało się, że drzwi do większych ról wreszcie się otwierają. Tak się jednak nie stało. Reżyserzy nie potrafili znaleźć dla niej miejsca. Miała już ponad 30 lat i przestała pasować do schematów.

Choć Krystyna Chimanienko posiadała charyzmę i sceniczną wyrazistość, propozycje były coraz skromniejsze. Epizody zastępowały role, które mogłyby budować pozycję. W tamtym czasie aktorka coraz częściej znikała z afiszów. Jej nazwisko przestawało pojawiać się w zapowiedziach premier.

Krystyna Chimanienko poza kamerą. Życie, o którym nikt nie wiedział

Równolegle próbowała swoich sił jako piosenkarka. Wystąpiła na pierwszym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i została wyróżniona. Mimo to nie znalazła zaplecza, które pozwoliłoby jej rozwinąć tę drogę. Nikt nie pisał dla niej piosenek. W końcu zrezygnowała.

Najstabilniejszym źródłem pracy okazał się dubbing. To jej głosem mówiły postacie znane z filmów i seriali dla młodzieży. Poza tym jej sytuacja była trudna. Dopiero po latach wyszło na jaw, że Krystyna Chimanienko żyła w skrajnym ubóstwie. Dorabiała, kopiując nuty dla radia. Nigdy nie prosiła o pomoc.

„Mieszkała kątem w jakiejś rupieciarni w Stodole, dostawała za darmo zupę w stołówce. Poza sceną jej życie nie było wesołe”.

Tragiczny finał historii Krystyny Chimanienko

Jej życie prywatne pozostawało tajemnicą nawet dla przyjaciół z teatru. Wiadomo, że była w konflikcie z rodzicami. Nie wybaczyli jej porzucenia studiów i wyboru aktorstwa. Gdy przestała chodzić na zajęcia na ostatnim roku, straciła ich finansowe wsparcie.

27 marca 1972 roku Krystyna Chimanienko wracała nad ranem samochodem prowadzonym przez nią samą. Auto wpadło na tory tramwajowe i uderzyło w słup trakcyjny oraz mur pałacu. Zginęła na miejscu. Miała 37 lat.

Dziś jej nazwisko pojawia się rzadko. A przecież była jedną z tych aktorek, które mogły zostać ikoną swojego czasu. Zabrakło nie talentu. Zabrakło umiejętności walki o siebie w świecie, który tego wymagał.