Kiedy w Polsce trwał jeszcze spokojny niedzielny poranek, zza oceanu pojawił się obszerny wpis Zbigniewa Ziobry, który błyskawicznie rozpalił polityczne emocje. Były minister sprawiedliwości, przebywający obecnie w Stanach Zjednoczonych, zaatakował premiera Donalda Tuska, Romana Giertycha oraz działania polskiej prokuratury. W tle pojawiają się także nowe informacje dotyczące jego wyjazdu z Europy i współpracy z Telewizją Republika.
Zbigniew Ziobro mówi o „igrzyskach nienawiści”
W swoim wpisie Zbigniew Ziobro przekonuje, że działania obecnej władzy miały doprowadzić do publicznego upokorzenia jego samego oraz całego PiS. Były minister twierdzi, że śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości jest elementem politycznej kampanii wymierzonej w opozycję.
– Donald Tusk, upolitycznione służby i reżimowe media wmówili jego wyznawcom, że wkrótce będą mieli igrzyska nienawiści z zatrzymanym Ziobrą – napisał były minister sprawiedliwości.
Ziobro odniósł się także do zarzutów stawianych mu przez prokuraturę. Śledczy chcą postawić mu 26 zarzutów, w tym dotyczących kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużyć przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości.
W swoim wpisie były minister szczególnie ostro zaatakował Romana Giertycha, sugerując, że polityk Koalicji Obywatelskiej miał odgrywać kluczową rolę w planowaniu działań przeciwko niemu.
– Spektakl miał być telenowelą, reżyserowaną przez socjopatę, a zarazem prawdziwego przestępcę i złodzieja Romana Giertycha – napisał Ziobro.
Paszport genewski i wyjazd do USA
Jednym z najgłośniejszych wątków wpisu okazały się kulisy opuszczenia Europy przez byłego ministra. Zbigniew Ziobro przekonuje, że dzięki ochronie międzynarodowej uzyskanej na Węgrzech mógł otrzymać tzw. paszport genewski.
Dokument taki wydawany jest osobom objętym ochroną międzynarodową na podstawie Konwencji Genewskiej z 1951 roku i umożliwia podróżowanie pomiędzy państwami będącymi stronami porozumienia.
Według Ziobry polskie władze miały nie spodziewać się takiego scenariusza.
– Oni nie wiedzieli nawet, że istnieje paszport genewski, przysługujący każdej osobie korzystającej z azylu politycznego – napisał.
Były minister podkreśla, że jego wyjazd do Stanów Zjednoczonych był legalny i zgodny z międzynarodowymi procedurami.
Telewizja Republika i oskarżenia wobec rządu
W swoim wpisie Ziobro odniósł się także do ostatnich działań policji wobec środowiska Telewizji Republika. Chodzi między innymi o interwencję w domu Tomasza Sakiewicza oraz zatrzymanie jego współpracowniczki.
Zdaniem byłego ministra działania służb miały być reakcją na jego współpracę ze stacją.
– By przykryć kompromitację i dla zemsty tuskowcy uderzyli w Telewizję Republika, z którą podjąłem współpracę w USA – napisał.
Nagrania z policyjnej interwencji szybko obiegły media społecznościowe i wywołały falę komentarzy po obu stronach politycznego sporu.
Ziobro porównuje sytuację do wydarzeń z 2014 roku
W końcowej części wpisu były minister sprawiedliwości nawiązał do głośnej akcji ABW w redakcji tygodnika „Wprost” z 2014 roku. Wówczas funkcjonariusze próbowali zabezpieczyć materiały związane z aferą podsłuchową.
Zdaniem Ziobry obecna sytuacja przypomina tamte wydarzenia.
– Pamiętne sceny z poprzednich jego rządów – wyrywania przez funkcjonariuszy ABW laptopa redaktorowi naczelnemu „Wprost” – były początkiem końca Tuska – napisał były minister.
Polityk przekonuje, że obecny rząd popełnia podobne błędy, a konflikt wokół mediów i działań służb może jeszcze bardziej zaostrzyć polityczną atmosferę w kraju.
Sprawa Ziobry coraz bardziej międzynarodowa
Cała sprawa nabiera obecnie wymiaru międzynarodowego. Polskie MSZ wysłało już noty dyplomatyczne do USA i Węgier w sprawie podstaw prawnych wyjazdu byłego ministra. Prokuratura analizuje możliwość wystąpienia z formalnym wnioskiem ekstradycyjnym.
Sam Ziobro utrzymuje, że jest ofiarą politycznych prześladowań i zapowiada dalszą aktywność publiczną zza oceanu.
