140 km/h i tracisz prawo jazdy. Od 3 marca nie będzie litości
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Od 3 marca 2026 roku kierowcy muszą liczyć się z natychmiastową i dotkliwą sankcją. Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza terenem zabudowanym – na zwykłej, dwukierunkowej drodze – oznacza obowiązkową utratę prawa jazdy na trzy miesiące. Bez wyjątków.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To wyraźny sygnał: państwo kończy z pobłażaniem wobec skrajnej brawury. A ponieważ wciąż dochodzi do dramatycznych wypadków poza miastami, ustawodawca rozszerza dotychczasowe zasady.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jedna decyzja, trzy miesiące bez dokumentu

Dotąd obowiązkowe zatrzymanie prawa jazdy dotyczyło przekroczenia o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. Teraz sankcja obejmie również jednojezdniowe drogi poza miastem, gdzie ruch odbywa się w obu kierunkach po tej samej jezdni.

Jednak przepis nie obejmie autostrad ani dróg ekspresowych z rozdzielonymi jezdniami. Mimo to tysiące kierowców może znaleźć się w grupie ryzyka. Wystarczy chwila brawury. I kontrola drogowa.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Ekspert: „Zbyt długo przymykano oko”

Sylwester Pawłowski z projektów edukacyjnych safetylogic.pl i swiadomykierowca.pl nie ma wątpliwości, że zmiana była potrzebna.

„Potrzebujemy zatrzymywania prawa jazdy za jazdę o ponad 50 km/h szybciej niż pozwala ograniczenie również poza obszarem zabudowanym, bo to przełoży się na bezpieczeństwo. Do tej pory było bardzo wyraźne puszczanie oka do piratów drogowych. Zbyt dużo było pobłażania” – mówi Sylwester Pawłowski.

Ekspert zwraca uwagę na realne zagrożenie.

„Wyobraża sobie pan jazdę 140 km/h po zwykłej jednojezdniowej drodze między miejscowościami? Takie drogi nie są do tego przystosowane” – podkreśla.

Statystyki nie pozostawiają złudzeń

Choć 2025 rok był najbezpieczniejszy w historii pod względem liczby ofiar, zagrożenie wciąż jest realne. Co roku ponad 20 tys. kierowców traci prawo jazdy na trzy miesiące. W rekordowym okresie liczba ta sięgnęła niemal 60 tys.

Jednocześnie dane policyjne pokazują, że potrącenie pieszego poza obszarem zabudowanym sześciokrotnie częściej kończy się śmiercią niż w mieście. W przypadku rowerzystów ryzyko rośnie nawet dziewięciokrotnie.

Dlatego ustawodawca zdecydował się zaostrzyć kurs. A ponieważ prędkość pozostaje jedną z głównych przyczyn tragicznych zdarzeń, nowe przepisy mają działać odstraszająco.

To może być przełom – albo kolejny test dla kierowców

Nowe regulacje wchodzą w życie natychmiast. Oznacza to, że każdy przypadek przekroczenia limitu o ponad 50 km/h na wskazanych drogach będzie kończył się odebraniem dokumentu.

Czy to ograniczy liczbę wypadków? Eksperci wierzą, że tak. Jednak wszystko zależy od kierowców. Bo od 3 marca jedna zła decyzja może kosztować nie tylko mandat, lecz także trzy miesiące bez prawa jazdy.