Czwartkowa katastrofa w zachodnim Iraku zakończyła się tragedią dla amerykańskiej armii. Dowództwo Centralne USA potwierdziło śmierć wszystkich sześciu członków załogi samolotu KC-135, który rozbił się podczas lotu w ramach operacji prowadzonej na Bliskim Wschodzie. To jeden z najpoważniejszych incydentów z udziałem amerykańskiego lotnictwa od początku obecnej operacji przeciwko Iranowi.
- Czytaj też: KE reaguje po wecie Nawrockiego. Bruksela chce wypłacić Polsce pieniądze z SAFE już w kwietniu
- Zobacz również: Ewa Krawczyk może stracić majątek po tym co zrobił syn Krzsztofa. Sensacyjne doniesienia ws. testamentu
USA potwierdziły śmierć całej załogi KC-135
Początkowo pojawiały się informacje o odnalezieniu czterech ofiar i poszukiwaniach dwóch kolejnych członków załogi. W piątek amerykańskie dowództwo przekazało jednak, że potwierdzono zgon wszystkich sześciu żołnierzy znajdujących się na pokładzie powietrznego tankowca. Maszyna rozbiła się 12 marca w zachodnim Iraku.
Do katastrofy doszło podczas operacji „Epic Fury”
Z informacji podanych przez stronę amerykańską wynika, że samolot został utracony podczas lotu nad sprzymierzoną przestrzenią powietrzną w ramach operacji „Epic Fury”. Według AP incydent dotyczył dwóch samolotów KC-135, z których drugi zdołał bezpiecznie wylądować. Reuters podawał, że katastrofa nie była skutkiem ani ostrzału wroga, ani tzw. friendly fire.
USA wykluczają ostrzał, ale śledztwo trwa
Amerykańskie dowództwo zaznaczyło, że okoliczności zdarzenia są badane. Na tym etapie oficjalne komunikaty wykluczają, by maszyna została strącona przez przeciwnika albo omyłkowo trafiona przez własne siły. Jednocześnie Reuters odnotował, że odpowiedzialność za zestrzelenie samolotu ogłosiła grupa Islamic Resistance in Iraq, jednak USA nie potwierdziły tej wersji wydarzeń.
KC-135 to samolot używany do tankowania innych maszyn w powietrzu, dzięki czemu amerykańskie lotnictwo może prowadzić długotrwałe operacje na dużych dystansach. AP przypomina, że to konstrukcja bardzo zasłużona, ale jednocześnie wiekowa – część tych maszyn służy od dekad i ma być stopniowo zastępowana przez nowsze tankowce KC-46A Pegasus. Ta katastrofa ponownie stawia pytania o bezpieczeństwo eksploatacji starszej floty.
To kolejny cios dla USA w trakcie operacji przeciwko Iranowi
Katastrofa tankowca zwiększyła bilans strat po stronie amerykańskiej. Reuters podał, że po tym zdarzeniu liczba zabitych amerykańskich żołnierzy od początku operacji wzrosła do 13. AP informowała z kolei o ponad 140 rannych w związku z trwającymi działaniami wojskowymi w regionie. To pokazuje, że konflikt coraz mocniej odbija się także na amerykańskich siłach zbrojnych.
Na razie nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do utraty maszyny. Oficjalnie trwa dochodzenie, a amerykańska armia nie podała szczegółów technicznych dotyczących samego incydentu. Jedno jest jednak pewne – śmierć całej sześcioosobowej załogi KC-135 stała się jednym z najmocniejszych symboli ryzyka, jakie niesie obecna operacja USA w regionie.
