Zima potrafi wejść bez zapowiedzi, jakby ktoś nagle przekręcił gałkę z temperaturą. Tym razem taki „przełącznik” poczuli najmocniej mieszkańcy Skandynawii. Kiedy powietrze z północy spływa do Europy, codzienność zaczyna się kruszyć – najpierw w rozkładach jazdy, potem w planach ludzi.
A w Norwegii ten scenariusz rozegrał się na serio.
Mrozy blisko -40°C. Najzimniej było w Karasjok
Najmroźniej minionej doby zrobiło się w Karasjok, gdzie termometry pokazały -39,5°C. To już poziom, przy którym nie chodzi o „zimno”, tylko o realne ryzyko dla zdrowia i bezpieczeństwa. Takie wartości szybko przekładają się na decyzje służb i przewoźników, bo sprzęt i infrastruktura też mają swoje granice.
Wstrzymano pociągi. Trasa Narvik – Gällivare została zamknięta
Problemy dotknęły kolej. Według doniesień norweskich mediów, cały ruch pociągów na odcinku Narvik – Gällivare został wstrzymany, kiedy w kilku miejscach na trasie temperatura spadła do około -33°C.
Operator podkreślał, że przy takiej skali mrozu wchodzi w grę procedura bezpieczeństwa, a nie „zwykłe opóźnienia”.
„Przy temperaturze 30 stopni poniżej zera przeprowadza się ocenę bezpieczeństwa na trasie. W tym przypadku uznano, że lepiej ruch pociągów wstrzymać” – przekazał Peter Krameus, rzecznik operatora kolejowego SJ Nord.
Z komunikatów wynika, że kolej na tej trasie nie miała funkcjonować w piątek i sobotę, a potem zaplanowano kolejną ocenę sytuacji.
Promy też nie ruszyły. Odwołane rejsy między Norwegią a Danią
Nie tylko ląd dostał po głowie. Kłopoty pojawiły się również na morzu. Przewoźnik Color Line zdecydował o odwołaniu części rejsów promowych między Norwegią a Danią. Chodziło o połączenia na trasach Larvik – Hirtshals oraz Kristiansand – Hirtshals.
W tle jest nie tylko mróz, ale też prognozowany silny wiatr w rejonie cieśniny Skagerrak. A to mieszanka, która potrafi szybko zamienić rejs w ryzyko.
Co dalej z pogodą. Będzie zimno, ale śniegu może zabraknąć
Prognozy na najbliższe dni nie wyglądają na ulgę. W wielu miastach spodziewane są temperatury mniej więcej od -15°C do -5°C, a w górach mogą wrócić wartości poniżej -30°C.
Paradoks zimy polega na tym, że siarczysty mróz nie zawsze oznacza intensywne opady. Według norweskich zapowiedzi w kolejnych dniach na południu kraju śnieg ma być raczej symboliczny – miejscami tylko kilkucentymetrowy.
Dlaczego takie mrozy są szczególnie groźne
W takich warunkach liczy się każda decyzja: czy jechać, czy zostać. Mróz poniżej -30°C to ryzyko odmrożeń, awarii, problemów z ogrzewaniem i przerw w transporcie. A gdy staje kolej i nie wypływają promy, nawet proste sprawy zaczynają się komplikować.
Jeśli ktoś planuje podróże po Skandynawii, to jest ten moment, kiedy warto mieć plan B – i traktować alerty serio.
