Nie żyje Józefa Marciniak ps. „Kropka”, sanitariuszka i łączniczka Armii Krajowej oraz uczestniczka Powstania Warszawskiego. Informację o jej śmierci przekazała fundacja „Nie zapomnij o nas”, która wspierała weterankę w ostatnich latach życia. Zmarła 26 lipca 2026 roku w wieku 104 lat.
- Czytaj też: Państwo NATO ogłasza alarm. Po raz kolejny Rosja naruszyła przestrzeń powietrzną Rumunii
Józefa Marciniak ps. „Kropka” nie żyje
Smutna wiadomość pojawiła się w niedzielę w mediach społecznościowych fundacji pomagającej uczestnikom Powstania Warszawskiego.
„W wieku 104 lat zmarła Józefa Marciniak ps. »Kropka«, sanitariuszka i łączniczka z Powstania Warszawskiego, autorka książki »Wołyńska ziemio moja«” – przekazała fundacja „Nie zapomnij o nas”.
Józefa Marciniak urodziła się jako Józefa Felińska 21 października 1921 roku w Adamówce na Wołyniu, w ówczesnym powiecie kostopolskim. Pochodziła z rodziny rolniczej. Przed wybuchem wojny ukończyła szkołę rolniczą, a po wkroczeniu wojsk sowieckich została skierowana do pracy nauczycielskiej.
W 1943 roku znalazła się w Warszawie. Pracowała w firmie należącej do rodziny Marciniaków, a za pośrednictwem znajomych zaangażowanych w konspirację rozpoczęła przygotowania do służby w podziemiu. Młode kobiety przechodziły wówczas szkolenia pozwalające im pełnić funkcję sanitariuszek lub łączniczek.
Walczyła w batalionach „Rum” i „Kiliński”
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1459282766229278&set=a.485437370280494
Podczas Powstania Warszawskiego Józefa Marciniak służyła w I Obwodzie „Radwan” Armii Krajowej. Początkowo została włączona do pocztu dowódcy I batalionu szturmowego „Rum”, a później trafiła do 7. kompanii motorowej „Iskra” batalionu „Kiliński”.
Działała przede wszystkim w Śródmieściu Północnym. Pełniła służbę między innymi w rejonie ulic Marszałkowskiej, Zielnej, Siennej, Grzybowskiej, Widok, Zgoda i Brackiej. Jako łączniczka i sanitariuszka przekazywała meldunki, wykonywała zadania kurierskie oraz pomagała rannym i osobom zasypanym pod gruzami.
W archiwalnej rozmowie z Polską Agencją Prasową wspominała, że służyła w oddziale porucznika Czesława Sitarza ps. „Iskra”.
„Niosłam pomoc chorym, zasypanym” – opowiadała.
Szczególnie zapamiętała walki w okolicach Hali Mirowskiej oraz śmierć swojej komendantki Heleny Sakowicz-Bordziłowskiej ps. „Heksa”. Gdy chciała ruszyć kobiecie na pomoc, dowódca powstrzymał ją przed wybiegnięciem pod niemiecki ostrzał.
Po wojnie utrwalała wspomnienia o Wołyniu i Armii Krajowej
Po upadku Powstania Warszawskiego Józefa Marciniak wyszła z miasta razem z ludnością cywilną. Nie zakończyła jednak działalności konspiracyjnej. W Krakowie współpracowała z kapitan Emilią Malessą ps. „Marcysia” w strukturach Komendy Głównej Armii Krajowej. Działała w komórce Łączności Zagranicznej o kryptonimie „Zagroda”.
Za swoją służbę została uhonorowana między innymi Krzyżem Walecznych, Krzyżem Partyzanckim oraz Warszawskim Krzyżem Powstańczym. Należała także do Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Wołyńskiego.
W kolejnych latach zajmowała się utrwalaniem wspomnień dotyczących wojennej historii Wołynia oraz działalności kobiet w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego. Napisała książki „Wołyńska ziemio moja…” oraz „W służbie Ojczyzny z »Marcysią« w »Zagrodzie«”.
Ostatnie lata życia spędziła w Zalesiu Górnym. Opiekę nad nią sprawowały siostry ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety oraz najbliższa rodzina. W październiku 2025 roku obchodziła 104. urodziny.
