Potężny wybuch gazu. Zginęło dziecko i dwie kobiety, budynek zawalił się w kilka chwil
Screenshot
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Mieszkańcy Dallas przeżyli dramatyczne chwile po potężnej eksplozji gazu, która doprowadziła do zawalenia się dwupiętrowego budynku mieszkalnego. Mimo błyskawicznej reakcji służb ratunkowych nie udało się uniknąć tragedii. Pod gruzami zginęły trzy osoby, w tym dziecko. Co najmniej pięć kolejnych zostało rannych.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Strażacy byli już na miejscu, gdy doszło do eksplozji

Do tragedii doszło w dzielnicy Oak Cliff w Dallas w stanie Teksas. Służby otrzymały zgłoszenie o wycieku gazu i niemal natychmiast rozpoczęły działania zabezpieczające. Strażacy przygotowywali się do ewakuacji mieszkańców, gdy nagle nastąpiła potężna eksplozja.

Siła wybuchu była ogromna. Dwupiętrowy apartamentowiec został praktycznie zrównany z ziemią, a nad okolicą uniósł się gęsty słup czarnego dymu widoczny z wielu kilometrów. Ogień szybko objął budynek, a akcja ratunkowa została podniesiona do najwyższego poziomu alarmowego. W działaniach uczestniczyło około 120 strażaków.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wśród ofiar dziecko

Po ugaszeniu pożaru ratownicy rozpoczęli przeszukiwanie gruzowiska. W akcji wykorzystano między innymi psy tropiące, drony oraz specjalistyczne zespoły ratownicze. Ostatecznie odnaleziono ciała trzech osób. Według amerykańskich mediów ofiarami są dwie dorosłe kobiety oraz dziecko.

Pięć osób zostało rannych. Jedna z nich trafiła do szpitala w stanie ciężkim, ale stabilnym. Po zakończeniu przeszukiwania ruin służby poinformowały, że nie odnaleziono kolejnych ofiar.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Śledczy sprawdzają, czy uszkodzono gazociąg

Trwa szczegółowe dochodzenie mające wyjaśnić przyczyny katastrofy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w pobliżu budynku prowadzone były prace związane z planowaną inwestycją mieszkaniową. Śledczy badają, czy podczas wykonywania odwiertów geotechnicznych doszło do przypadkowego uszkodzenia podziemnego gazociągu.

Lokalny operator gazowy poinformował, że uszkodzenia mogła dokonać zewnętrzna firma budowlana niezwiązana z dostawcą gazu. W rejonie katastrofy odcięto dostawy gazu, a sprawę badają federalni i lokalni eksperci.

Mieszkańcy opowiadają o chwili wybuchu

Świadkowie relacjonują, że huk przypominał eksplozję bomby. Fala uderzeniowa była tak silna, że w pobliskich domach spadały przedmioty ze ścian i półek. Wielu mieszkańców opuściło swoje domy w panice, nie wiedząc, czy zagrożenie zostało opanowane.

Dla części rodzin tragedia oznacza utratę nie tylko mieszkań, ale także całego dorobku życia. Władze Dallas zapewniły tymczasowe zakwaterowanie osobom, które straciły dach nad głową.