Prokuratura ujawniła szokujące informacje. To znaleziono we wraku F-16 oprócz kamery: „To ich zaintrygowało”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

O tragedii na radomskim lotnisku wciąż mówi cała Polska. Major Maciej „Slab” Krakowian, jeden z najlepszych polskich pilotów, zginął 28 sierpnia podczas próby przed Air Show 2025. Śledztwo trwa, a na jaw wychodzą kolejne fakty. Jak się okazuje, dochodzenie napotkało na istotne problemy.

Tragedia w Radomiu

Do katastrofy doszło o godzinie 19:45. Myśliwiec F-16 runął na ziemię w trakcie manewru treningowego, a pilot zginął na miejscu. Wstrząsająca wiadomość szybko obiegła cały kraj.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Składam hołd Jego pamięci. Rodzinie i bliskim składam najgłębsze wyrazy współczucia. To wielka strata dla Sił Powietrznych i całego Wojska Polskiego” – pisał w dniu tragedii minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kilka tygodni wcześniej Krakowian odniósł wielki sukces – podczas prestiżowego Royal International Air Tattoo 2025 w Wielkiej Brytanii zdobył nagrodę „As the Crow Flies Trophy” dla najlepszego pokazu całego wydarzenia.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Śledztwo i pierwsze ustalenia

Dzień po katastrofie poinformowano, że odnaleziono czarną skrzynkę, która ma być kluczowym dowodem w sprawie. 29 sierpnia przeprowadzono również sekcję zwłok pilota.

„Planujemy przeprowadzenie sekcji tak, aby jak najszybciej ciało mogło być wydane rodzinie” – wyjaśniał prokurator Piotr Antoni Skiba.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Na miejscu katastrofy zabezpieczono także kamerę, która – jak się podejrzewa – mogła należeć do pilota. Jeśli zapis przetrwał, może dostarczyć odpowiedzi na pytania o ostatnie chwile lotu.

Oględziny wraku F-16

Prace przy szczątkach samolotu okazały się wyjątkowo trudne. Biegłym zajęło kilka godzin samo wstępne oglądanie wraku.

„Może coś zaintrygowało biegłych. Może są pewne urządzenia, które nie mogą być od razu jednoznacznie zbadane” – mówił Skiba w rozmowie z WP.

Śledczy ujawnili też, że w samolocie znajdują się elementy stanowiące poważne zagrożenie chemiczne, m.in. zbiorniki paliwa. To one mogą być niebezpieczne dla osób prowadzących badania.

Dlatego do działań zaangażowano specjalistów zajmujących się zabezpieczeniami chemicznymi. Dopiero po ich interwencji możliwe było kontynuowanie szczegółowych oględzin.

Pytania bez odpowiedzi

Śledztwo prowadzi zarówno Prokuratura Okręgowa w Warszawie, jak i Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Nadal jednak nie wiadomo, dlaczego maszyna nagle straciła wysokość i runęła na ziemię.

Choć udało się zabezpieczyć szereg dowodów, pełne wyniki analiz mogą być znane dopiero za wiele miesięcy.