Śledztwo dotyczące tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka, wciąż trwa i budzi ogromne emocje opinii publicznej. Teraz Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu ujawniła nowe ustalenia dotyczące ostatnich chwil życia parlamentarzysty. Kluczowe okazały się zeznania świadka, który rozmawiał z nim przez telefon niemal do samego momentu tragedii.
Łukasz Litewka zginął podczas jazdy rowerem
Do tragicznego wypadku doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka poruszał się rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy z naprzeciwka nadjechał samochód marki Mitsubishi prowadzony przez 57-letniego mieszkańca Sosnowca.
Według dotychczasowych ustaleń kierowca nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w parlamentarzystę. Poseł nie miał szans na przeżycie. Jak wcześniej informowali śledczy, przyczyną śmierci było wykrwawienie z kończyn dolnych po odniesionych obrażeniach.
Sprawa od początku wywołuje ogromne zainteresowanie i wiele pytań dotyczących dokładnego przebiegu zdarzenia.
Świadek rozmawiał z Łukaszem Litewką do chwili wypadku
Nowe informacje przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prokurator Bartosz Kilian. W rozmowie z „Faktem” ujawnił, że bardzo ważnym elementem śledztwa okazały się zeznania osoby, która rozmawiała telefonicznie z Łukaszem Litewką tuż przed tragedią.
Świadek miał pozostawać z parlamentarzystą na linii aż do momentu potrącenia.
Według ustaleń śledczych dokładny moment wypadku udało się określić na godzinę 13:14.
– O godzinie 13:14 głos się urwał – przekazał prokurator Bartosz Kilian.
Zaledwie trzy minuty później, o 13:17, na numer alarmowy wpłynęło zgłoszenie od jednego z naocznych świadków zdarzenia.
To właśnie dzięki tym ustaleniom śledczy mogli bardzo precyzyjnie odtworzyć ostatnie chwile przed tragedią.
Prokuratura: poseł jechał prawidłowo
Śledczy ujawnili również nowe informacje dotyczące zachowania Łukasza Litewki w chwili wypadku. W uchu parlamentarzysty zabezpieczono słuchawkę, przez którą prowadził rozmowę telefoniczną.
Zdaniem prokuratury oznacza to, że poseł miał obie ręce na kierownicy i poruszał się prawidłowo po jezdni.
Dodatkowo wykonane badania wykazały, że w organizmie Łukasza Litewki nie znajdował się alkohol ani substancje psychoaktywne.
To ważne ustalenie, ponieważ od początku pojawiały się pytania dotyczące okoliczności samego zdarzenia oraz stanu uczestników wypadku.
Wciąż nie są natomiast znane pełne wyniki badań toksykologicznych 57-letniego kierowcy Mitsubishi. Śledczy czekają na końcowe opinie biegłych.
Podejrzany opuścił areszt po wpłaceniu kaucji
57-letni kierowca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna został początkowo tymczasowo aresztowany, jednak później opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego.
Decyzja sądu wywołała duże emocje i falę komentarzy w internecie. Prokuratura nie zgodziła się z takim rozstrzygnięciem i złożyła zażalenie.
Już w najbliższych dniach sąd ma ponownie rozpatrzyć sprawę dotyczącą środka zapobiegawczego wobec podejrzanego.
Równolegle śledczy analizują monitoring, dane telekomunikacyjne oraz kolejne zeznania świadków. Wszystko po to, by dokładnie ustalić przebieg tragicznego zdarzenia, które wstrząsnęło opinią publiczną w całej Polsce.
