Zbiórka dla zmarłego pilota F-16 się kończy. Nie do wiary ile zebrano…
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To jedna z tych historii, które zatrzymują ludzi w pół kroku. 28 sierpnia 2025 roku miał być dla Radomia zwykłym dniem przygotowań do Air Show. Zamiast huku dopracowanych manewrów widzianych z ziemi, w niebo wdarł się dźwięk katastrofy. W jednej sekundzie Polskę obiegła wiadomość, która złamała serca tysięcy osób – zginął major Maciej Krakowian, pilot F-16, znany wszystkim w środowisku jako „Slab”.

Ostatni lot „Slaba”

Wojskowi, którzy tego dnia byli na lotnisku, mówią dziś jednym głosem: to był człowiek z charakterem, temperamentem i absolutnym oddaniem dla latania.
„Slab” miał 37 lat. Instruktor w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach, członek Tiger Demo Team, pilot, który od lat reprezentował Polskę na pokazach w całej Europie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Gdy samolot spadł na ziemię, nikt nie chciał wierzyć, że to właśnie on siedział za sterami. W takich chwilach rzeczywistość nie dociera od razu. Najpierw jest szok, potem żal. A potem pojawia się myśl o tych, którzy nie mieli szansy się pożegnać.

Najtrudniejszy telefon

W domu na majora czekały trzy osoby: żona Magdalena i czteroletni bliźniacy – Olek i Mikołaj. Dzieci, które jeszcze nie rozumieją, dlaczego tata nie wrócił z pracy. Mama, która z dnia na dzień musiała stanąć przed niewyobrażalnym ciężarem.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To właśnie z myślą o nich uruchomiono zbiórkę „Dla synków Slaba”. Nikt nie spodziewał się, że stanie się jednym z największych spontanicznych zrywów serca w Polsce w ostatnich latach.

Ludzie pokazali siłę. Ponad 2,3 miliona złotych

W ciągu kilku dni zbiórka na Siepomaga.pl eksplodowała. Darczyńcy wpłacali po 20, po 50, po 500 złotych, ale też całe tysiące. W sumie ponad 35 tysięcy osób postanowiło wesprzeć chłopców i ich mamę.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Licznik przebił 2,3 miliona złotych. I wciąż rośnie.

W komentarzach pod zbiórką widać coś więcej niż wpłaty. Widać emocje.
„Jesteście częścią nas wszystkich”.
„Niech chłopcy wiedzą, że ich tata był bohaterem”.
„Nigdy nie będziecie sami”.

Tak wygląda prawdziwa solidarność.

Życie, które trzeba odbudować

Zbiórka ma pomóc zapewnić chłopcom to, czego ich tata już nie zdoła im dać – bezpieczny start w dorosłość, możliwość edukacji, rozwój, choćby namiastkę spokoju po traumie, której nie powinno doświadczyć żadne dziecko.

Organizatorzy piszą o tym wprost:
„Ta cegiełka buduje ich przyszłość, by dorastali w poczuciu bezpieczeństwa i wsparcia, którego ich tata zawsze dla nich pragnął.”

Ostatnie dni zbiórki

Akcja kończy się 29 listopada 2025 roku, ale wciąż można do niej dołączyć.
Wpłata nie jest tylko pieniądzem. Jest gestem. Jest słowem: „pamiętamy”.

I jest też hołdem dla człowieka, który kochał latanie tak bardzo, że stało się ono jego życiem – i jego ostatnią drogą.