Rodzice mówią DOŚĆ! Nie mają zamiaru tego tak zostawić: „Ten strajk odbije się nauczycielom czkawką”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wtorek to drugi dzień strajku nauczycieli. W wielu szkołach nie odbędą się lekcje. W środę mają rozpocząć się egzaminy gimnazjalne. Rodzice nie kryją zaniepokojenia. Wielu z nich krytykuje postawę nauczycieli. Ale płyną też głosy wsparcia dla pedagogów.

Co rodzice mogą zrobić z dziećmi, kiedy w szkole nie odbywają się zajęcia? Można zabrać dziecko do pracy, pod warunkiem, że zgodę wyrazi na to pracodawca. Zgody wymaga również praca w domu. Wyjściem dla rodziców jest również urlop na żądanie czy zwolnienie na „opiekę”. 

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dla rodziców to ogromny problem logistyczny. Protest dzieli rodziców. Pod adresem strajkujących pojawia się wiele nieprzychylnych komentarzy, ale płyną też głosy wsparcia. Jakie jest wasze zdanie w tej sprawie? Jak wygląda sytuacja w szkole, do których uczęszczają wasze dzieci?

Pani Katarzyna:

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Mój syn jest w 3 klasie gimnazjum. Szkołę tą kończyło starsze dziecko. Gimnazjum było świetne – wysoki poziom, świetna kadra, wycieczki, koncerty, spotkania z ciekawymi ludźmi. Dziecko dostało się do najlepszego liceum w mieście. Od 3 lat, z powodu przeprowadzonej reformy jest to szkoła w rozsypce. Odeszli młodzi, ambitni nauczyciele. Syn co roku ma zmianę kadry, bo odchodzą następni a na ich miejsce przyszli nauczyciele emeryci, którym już nie zależy na uczniach. Nie ma sklepiku uczniowskiego, automatów z wodą, wycieczek, atrakcji. Nauczyciele, którzy pracują w 3 szkołach jednocześnie mylą uczniów, nie są w stanie zdążyć z wystawieniem ocen, mylą podręczniki, nie idą do kina, bo muszą zdążyć do następnej szkoły. Atmosfera napięcia, niepewności, frustracja i zmęczenie nauczycieli i uczniów nie sprzyja nauce. Same straty. Reforma wbrew nauczycielom, uczniom i rodzicom, nieprzemyślana i przeprowadzona na siłę. A do tego nędzne pensje, zaniedbane szkoły.To musiało się tak skończyć. Matka gimnazjalisty”.

Pani Agnieszka:

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„U mojego syna w szkole ( technikum zawodowe w Pruszkowie) teoretycznie strajku nie ma. Szkoła jest otwarta, w szybach napisy, że nauczyciele popierają strajk. Sytuacja wygląda tak, że nauczyciele są na lekcjach, jednak nie prowadzą lekcji. W klasach panuje szum, każdy robi co chce. Sprawdzana jest jednak lista obecności. Współczuje dzieciom i rodzicom, które w tym roku zdają egzaminy kończące gimnazjum i podstawówkę. Sam egzamin jest dużym stresem, a sytuacja w jakim to się odbywa obecnie potęguje ten stres. Nauczyciele zawiedli swoich uczniów, kiedy ci ich najbardziej potrzebują!! Czy jak strajkowały pielęgniarki i budowały białe miasteczko pod sejmem, szpitale były zamknięte??? Nie w ten sposób drodzy nauczyciele” – pisze pani Agnieszka.

Pan Piotr:

„Mam znajomych nauczycieli, małżeństwo. Nie narzekają, bo z dodatkami nie jest źle. Sami mówią, że w domu w cale dużo czasu nie poświęcają (są odpowiednio przygotowani do zawodu). Dodatkowo udzielają korepetycji, a przecież wszyscy dobrze wiemy, że..

>>>CZYTAJ DALEJ<<<