Zeznania przed komisją Kongresu miały być formalnością, a zamieniły się w scenę, która natychmiast przyciągnęła uwagę. Wszystko przez słowa, które padły zbyt blisko mikrofonu. I przez napięcie wokół pytań o relacje z człowiekiem, którego nazwisko od lat wraca jak bumerang.
Groźba wobec Lesa Wexnera. „Zabiję cię”, jeśli powiesz za dużo
Podczas przesłuchania w sprawie powiązań z Jeffreyem Epsteinem adwokat Lesa Wexnera miał zostać przyłapany na mikrofonie, gdy groził swojemu klientowi.
„Zabiję cię, jeśli odpowiesz na kolejne pytanie więcej niż pięcioma słowami, ok?”
W relacji zaznaczono, że w zdaniu pojawił się też wulgaryzm. Po tej wypowiedzi obaj mieli krótko się zaśmiać, Wexner odpowiedział „OK”, a przesłuchanie było kontynuowane.
Les Wexner i cień Epsteina. Krytyka ciągnie się od lat
Wexner, kojarzony z dużymi markami modowo-lifestylowymi, od lat spotyka się z krytyką za swoje kontakty z Epsteinem. W materiale wskazano, że Epstein miał być jego doradcą finansowym od lat 90. do początku 2000 roku.
Wątek wraca również w kontekście zeznań Virginii Giuffre, jednej z ofiar Epsteina. Według podanych informacji Giuffre zeznawała, że była przetransportowana do Wexnera, czemu biznesmen zaprzecza.
Dokumenty FBI z 2019 roku. Pojawia się określenie „współsprawca”, ale bez zarzutów
W tekście przywołano dokumenty FBI z 2019 r., w których Wexner miał zostać wskazany jako współsprawca. Jednocześnie podkreślono, że nie został oskarżony.
To właśnie ten rozdźwięk – mocne sformułowania w tle i brak formalnych zarzutów – sprawia, że każde przesłuchanie w tej sprawie jest obserwowane pod lupą.
Zeznania Wexnera. „Byłem naiwny, głupi i łatwowierny”
Podczas środowych zeznań Wexner zapewniał, że nie miał wiedzy o przestępczej działalności Epsteina. Padły też słowa, w których przyznał, że zaufał mu w przeszłości i uznał to za błąd.
„Chcę jasno powiedzieć od samego początku: byłem naiwny, głupi i łatwowierny, powierzając zaufanie Jeffreyowi Epsteinowi. Był oszustem. I choć zostałem oszukany, nie popełniłem żadnego przestępstwa i nie mam nic do ukrycia.”
Biznesmen dodał, że po odkryciu oszustwa zerwał kontakty z Epsteinem i nie odwiedzał go w więzieniu.
„Chcę być absolutnie jasny: nigdy nie byłem świadkiem ani nie miałem wiedzy o przestępczej działalności Epsteina.”
Co oznacza ta scena z mikrofonem
W tej historii najmocniejsze jest to, że groźba nie padła „na salę” wprost, tylko w półsłówkach, w tle, z myślą, że nikt jej nie usłyszy. A jednak poszła w świat. I dołożyła kolejną warstwę do sprawy, w której każde zdanie jest interpretowane jak element układanki.
