Krótka chwila spokoju i nagle wraca to, czego kierowcy nie znoszą najbardziej: śnieg, wiatr i widoczność, która potrafi zniknąć w kilka minut. W najbliższych godzinach pogoda ma zrobić się ostra i kapryśna. A służby już apelują o ostrożność, bo sytuacja może zmieniać się lokalnie, z ulicy na ulicę.
Alerty IMGW dla całego kraju. Najtrudniej ma być na północy i w górach
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed śnieżycami i wymagającą aurą. W komunikatach pojawia się obraz zimy, która nie tylko „sypie”, ale też komplikuje wszystko dookoła.
Synoptycy mówią o „białym chaosie” i fatalnych warunkach.
Według prognoz najtrudniejsza sytuacja ma wystąpić na północy oraz w rejonach górskich. W grę wchodzą zarówno intensywne opady, jak i wiatr, który będzie je dodatkowo „podkręcał”.
Pomorze na pierwszej linii. Wiatr i śnieg mają iść razem
Synoptyk IMGW Mateusz Barczyk zapowiada intensywne opady śniegu na Pomorzu. Do tego umiarkowany, a chwilami dość silny wiatr. W innych regionach, zwłaszcza na północy, mają pojawiać się przelotne opady i śnieżyce.
W nocy prognozowany jest dalszy przyrost pokrywy śnieżnej. Na północy, według zapowiedzi, może dojść nawet do poziomu, który w styczniu potrafi sparaliżować dojazdy do pracy, szkoły i szpitali.
Pół metra śniegu i konkretny punkt na mapie. W rejonie Koszalina może sypnąć najmocniej
W prognozie pada bardzo mocna liczba: nawet pół metra śniegu. Barczyk wskazał, że najbardziej intensywne opady pojawią się nad morzem, a w rejonie Koszalina możliwy jest właśnie taki scenariusz. Ma to związek z silnym i porywistym wiatrem, który sprzyja zawiejom i zamieciom.
Z kolei w poniedziałek śnieżyce mają ograniczyć się głównie do Pomorza. Na Wybrzeżu Środkowym i Wschodnimpokrywa śnieżna może wzrosnąć nawet o 35 cm, podczas gdy od Pomorza Zachodniego po Mazury przybędzie około 5 cm.
Mróz dobije w nocy 5 na 6 stycznia. RCB i IMGW ostrzegają przed spadkami do -20°C
Do śniegu dochodzi drugi problem: temperatury. Synoptycy oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzegają przed silnym mrozem. W kraju utrzymują się wartości poniżej zera, a w związku z tym wydawane są alerty.
W nocy z poniedziałku 5 stycznia na wtorek 6 stycznia na Mazowszu, Ziemi Łódzkiej i w górach temperatura ma spaść do -17°C, a lokalnie nawet do -20°C. Minimalne wartości mają wynieść od -4°C na zachodzie do -12°C na południowym wschodzie. W centrum prognozowane jest -15 do -16°C, a w kotlinach karpackich około -17°C.
„Lokalnie” to dziś kluczowe słowo. Na jednej drodze będzie ok, na drugiej może być dramat
RCB ostrzega przed ekstremalnymi warunkami, ale w prognozie mocno wybrzmiewa też coś, co kierowcy znają z własnego doświadczenia: pogoda może być bardzo nierówna w terenie.
W niedzielę na południu, zwłaszcza w województwach opolskim, podkarpackim i łódzkim, mają pojawić się rozpogodzenia. W reszcie kraju dominuje duże zachmurzenie z przejaśnieniami, w pasie centralnym przelotny śnieg, a na północy zawieje.
IMGW podkreśla, że opady:
„będą dosyć lokalne”, więc warunki na drogach mogą przechodzić od „dość akceptowalnych” do „bardzo trudnych”.
To ważny sygnał. Nawet jeśli w twojej okolicy jest w miarę spokojnie, kilka kilometrów dalej może być już zupełnie inna historia.
