Irena Santor uderza w disco polo. Radek Liszewski stanowczo odpowiada
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To miała być zwykła rozmowa o muzyce. Skończyło się mocną wymianą zdań, która szybko rozgrzała internet. Irena Santor powiedziała wprost, co myśli o disco polo. Jej słowa wywołały natychmiastową reakcję. Radek Liszewski postanowił odpowiedzieć.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Irena Santor nie zostawiła złudzeń. „Nie cierpię”

Irena Santor od lat uchodzi za symbol klasy i muzycznego wyczucia. W najnowszym wywiadzie mówiła o tym, jak ważna jest dla niej muzyka i jak potrafi ją odbierać.

„Muzyka mnie bardzo uskrzydla, tak namiętnie. Ona jest esencją mojego życia. Umiem słuchać muzyki, bo nie każdy to potrafi. Umiem docenić muzykę i cieszę się, że potrafię czerpać z niej radość”

Chwilę później padły jednak słowa, które wywołały największe poruszenie. Artystka bez ogródek odniosła się do disco polo.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Ja słucham prawie wszystkiego, ale najbardziej jednak nie lubię tego, co jest takie pospolite. Przepraszam, że to nazwę, dobrze? Chodzi o disco polo. (…) Nie cierpię, jak ktoś mówi, że jest kompozytorem, bo napisał trzy nuty. Do tego dochodzi plum, plum, plum. I to jest muzyka? Nie cierpię. Uważam, że muzyka zasłużyła sobie na więcej szacunku”

To jedna z najmocniejszych wypowiedzi Ireny Santor na temat współczesnej muzyki. I nie przeszła bez echa.

Radek Liszewski odpowiada. „Każdy ma prawo do swojego zdania”

Na słowa artystki szybko zareagował Radek Liszewski, lider zespołu Weekend. Choć zaczął spokojnie, było jasne, że nie zgadza się z taką oceną.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Każdy ma prawo do własnego zdania. I to jest nawet ciekawe, bo przecież nie może być tak, że wszyscy lubią to samo. Pani Irena Santor to przeurocza kobieta i artystka, którą bardzo cenię. Miałem okazję kilka razy się z nią minąć, nawet przywitać. Jej zdanie jest więc ważne, choć – moim zdaniem – nie do końca trafione”

Liszewski odniósł się też bezpośrednio do zarzutu prostoty, który pojawił się w wypowiedzi Santor.

„Ja sam mam w dorobku zarówno bardzo proste piosenki, oparte na kilku akordach, jak i bardziej rozbudowane, wręcz zawiłe jak na disco polo. (…) Przypisywanie prostoty wyłącznie disco polo jest krzywdzące. Muzyka popularna, rockowa czy każda inna również często opiera się na prostych rozwiązaniach”

Spór, który nie cichnie od lat

Ta wymiana zdań pokazuje, że temat disco polo wciąż dzieli. Dla jednych to muzyka prosta i zbyt schematyczna. Dla innych – naturalna, bliska ludziom i skuteczna.

Wypowiedź Ireny Santor to głos pokolenia, które patrzy na muzykę przez pryzmat warsztatu i jakości. Odpowiedź Radka Liszewskiego pokazuje z kolei podejście współczesne – liczy się odbiór, emocje i to, czy utwór trafia do słuchaczy. I właśnie dlatego ten spór tak szybko wrócił na pierwsze strony. Bo w rzeczywistości nie dotyczy tylko jednego gatunku, ale tego, czym dziś w ogóle jest muzyka i kto decyduje o jej wartości.