Nie żyje 36 osób. Policja wydała pilny komunikat
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Mróz wrócił na dobre, a wraz z nim rośnie liczba dramatów, które rozgrywają się po cichu – na przystankach, w pustostanach, na klatkach schodowych. Służby mówią wprost: czasem wystarczy jeden telefon, żeby ktoś przeżył noc.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tragiczna zima – statystyki, które budzą niepokój

Jak wynika z najnowszych danych Komenda Główna Policji, od początku listopada 2025 roku życie straciło co najmniej 36 osób, a przyczyną było wychłodzenie organizmu. W tekście wskazano też dwa ostatnie przypadki, które zostały potwierdzone wynikami sekcji zwłok – przyczyną śmierci miała być hipotermia.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Za każdą liczbą stoi czyjeś życie i czyjaś samotność. Wiele takich sytuacji wydarza się poza zasięgiem bliskich. W miejscach, gdzie nikt nie widzi, że ktoś przestaje sobie radzić. Policja podkreśla, że skala może być większa, bo nie każdy zgon w zimie jest szczegółowo analizowany pod kątem wychłodzenia.

Do ryzyka dokłada się wszystko, co zimą uderza najmocniej: siarczysty mróz, wiatr i wilgoć. W takich warunkach nawet kilka godzin może zrobić różnicę.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Grupy najbardziej narażone na wychłodzenie

Służby wskazują, że nie wszyscy są równie odporni na zimno. Najbardziej zagrożone są:

Osoby w kryzysie bezdomności – brak ogrzewania, słaba odzież i brak ciepłego posiłku. Noc spędzona w mrozie lub w opuszczonym budynku potrafi zakończyć się tragedią.

Seniorzy – często samotni, z ograniczoną mobilnością i chorobami przewlekłymi. Czasem dochodzi też oszczędzanie na ogrzewaniu i życie „w jednym ciepłym pokoju”.

Osoby nietrzeźwe – alkohol daje złudne poczucie ciepła. Jednocześnie przyspiesza utratę ciepła i osłabia ocenę sytuacji.

Osoby chore psychicznie, wykluczone społecznie albo samotne – nie proszą o pomoc, nie potrafią jej szukać, czasem jej unikają. Wtedy to reakcja postronnych decyduje, czy dożyją rana.

Hipotermia rozwija się stopniowo. Najpierw pojawia się drżenie, osłabienie i dezorientacja. Potem przychodzi senność, spowolnienie pracy serca i utrata przytomności. To nie jest stan, który „przechodzi sam”.

Jak możesz uratować życie – prosty, skuteczny apel

Policja kieruje jasny komunikat: nie przechodź obojętnie. To najprostsza zasada, która realnie ratuje ludzi.

Osoba zagrożona wychłodzeniem może wyglądać na zmęczoną, zdezorientowaną, poruszać się wolno albo nie poruszać się wcale. Może siedzieć w nietypowym miejscu: na przystanku, w parku, na schodach. Skulona, blada, z sinejącą skórą. Czasem nie odpowiada logicznie. Czasem nie odpowiada w ogóle.

Co zrobić?

  • Zadzwoń pod 112.

  • Podaj dokładną lokalizację i krótko opisz, co widzisz.

  • Nie zwlekaj. Tu liczą się minuty.

  • Jeśli nie masz wiedzy i warunków, nie ogrzewaj gwałtownie i nie przenoś na własną rękę. W zaawansowanej hipotermii nieumiejętna pomoc może zaszkodzić.

Ten jeden telefon bywa granicą między życiem a kolejną liczbą w zimowym bilansie.