Smutna wiadomość obiegła świat polskiej kultury. W wieku 89 lat zmarł Janusz Michałowski – wybitny aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, którego widzowie zapamiętali z wielu znakomitych ról na scenie oraz przed kamerą. Informację o śmierci artysty przekazała Telewizja Polska.
Przez dekady był związany z polskim teatrem
Janusz Michałowski urodził się 1 stycznia 1937 roku w Augustowie. Po ukończeniu I Liceum Ogólnokształcącego im. Grzegorza Piramowicza rozpoczął swoją drogę artystyczną, która zaprowadziła go do grona najbardziej cenionych polskich aktorów.
Pracował na scenach teatralnych w Koszalinie, Toruniu, Kaliszu i Poznaniu. W 1990 roku związał się z Teatrem Ateneum w Warszawie, a od 1999 roku występował w Teatrze Współczesnym.
Szczególne miejsce w jego dorobku zajmował Teatr Telewizji. To właśnie tam stworzył wiele cenionych kreacji, które na trwałe zapisały się w historii polskiej sceny telewizyjnej.
Widzowie pamiętają go między innymi z występów w „Mistrzu i Małgorzacie”, „Prawdomównym kłamcy”, „Ścieżkach chwały”, „Płaszczu”, „Ścisłym nadzorze” czy „Ciemności kryją ziemię”.
Wielkie role filmowe przyniosły mu popularność
Na dużym ekranie zadebiutował pod koniec lat 70. Jednymi z pierwszych ważnych ról były występy w filmach „Zmory” Wojciecha Marczewskiego oraz „…gdziekolwiek jesteś, panie prezydencie…” Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego.
Przełomem okazał się jednak film „Pałac” z 1980 roku. Michałowski wcielił się w Jakuba – chłopa, który w ostatnich dniach II wojny światowej przejmuje rolę właściciela majątku.
Krytycy podkreślali wówczas niezwykłą umiejętność pokazania dwóch zupełnie różnych światów w jednej postaci. Rola ta została uznana za jedną z najważniejszych w jego karierze.
„Vabank” i „Seksmisja” przyniosły mu status gwiazdy
Ogromną popularność przyniosły Januszowi Michałowskiemu role w filmach Juliusza Machulskiego.
W kultowym „Vabanku” zagrał komisarza Karelickiego, natomiast w „Seksmisji” wcielił się w profesora Kuppelweisera. Obie kreacje do dziś są doskonale pamiętane przez widzów.
W kolejnych latach pojawił się również w takich produkcjach jak „Nieciekawa historia”, „Pismak”, „Lawa”, „Erratum” czy „Kebab i Horoskop”.
Jego talent doceniali zarówno reżyserzy kina artystycznego, jak i twórcy popularnych produkcji telewizyjnych.
Widzowie znali go także z seriali
Janusz Michałowski regularnie pojawiał się również na małym ekranie.
Publiczność zapamiętała go z seriali „Boża podszewka”, „Plebania” oraz „Tancerze”. Ostatnią rolą aktora była postać policyjnego technika o pseudonimie „Dziadek” w serialu „Prokurator”.
Przez ponad cztery dekady obecności na scenie i ekranie stworzył dziesiątki ról, które na trwałe wpisały się w historię polskiego teatru, filmu i telewizji.
Śmierć Janusza Michałowskiego to ogromna strata dla polskiej kultury. Pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny i pamięć o wybitnych kreacjach, które przez lata wzruszały i zachwycały kolejne pokolenia widzów.
