Romansowała z Wojewódzkim, odbiła męża znanej aktorce. Teraz broni prywatności za wszelką cenę
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Przez lata konsekwentnie trzymała prywatność pod kluczem. Natalia Lesz od 2014 roku, kiedy została mamą, unika mówienia o życiu osobistym, a rozstanie z ojcem córki potwierdziła dopiero po czasie. W jej historii powracają jednak dawne wątki – od spektakularnego startu w show-biznesie, przez bolesną krytykę w Sopocie, aż po głośne relacje, o których kiedyś mówiła wprost.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Opole dało jej skrzydła, Sopot brutalnie je podciął

W 2008 roku Natalia Lesz weszła do polskiej popkultury z impetem. Debiutancki album, nagroda w Opolu i łatka „debiutantki roku” sprawiły, że wiele osób było przekonanych, że to dopiero początek dużej kariery.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kilka miesięcy później przyszedł jednak moment, który – jak wynika z opisu – był dla niej szczególnie dotkliwy: występ w Operze Leśnej w Sopocie i ocena jurora Roberta Kozyry, wypowiedziana publicznie na oczach całej Polski. W tle pojawia się obraz młodej artystki, która schodzi ze sceny i szuka wsparcia u narzeczonego.

Sven Martin. „Moje i Svena drogi po prostu przestały się krzyżować”

W tamtym okresie jej najbliższą osobą był klawiszowiec i producent Sven Martin, którego – jak sama żartowała – „przywiozła z Ameryki”, gdzie studiowała aktorstwo w Tisch School of the Arts. To on miał być tym, który podnosił ją po najtrudniejszych momentach i namawiał do powrotu do Stanów.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W przytoczonych fragmentach Natalia wspominała, że nie chciała się poddać, bo czuła, że musi zawalczyć o swoje życie i swoją drogę.

„Sven namawiał mnie do powrotu do Stanów. Uznałam, że nie mogę się poddać, bo mam tylko jedno życie i jeśli sama o nie nie zawalczę, to kto to zrobi?” – wspominała w rozmowie z „Galą”.

Z czasem pojawił się jednak rozdźwięk: on nie chciał przeprowadzki do Polski ani związku na odległość, a ona dostała rolę w serialu „Tancerze”, a jej kariera zaczęła nabierać tempa. Ostatecznie rozstali się, a Natalia ujęła to krótko.

„Moje i Svena drogi po prostu przestały się krzyżować” – wyznała podczas wizyty w studiu „Dzień Dobry TVN”.

Kuba Wojewódzki. Natalia Lesz potwierdziła: była „jedną z wielu”

Gdy wyszło na jaw, że jej relacja ze Svenem się zakończyła, plotkarskie media zaczęły szukać winnego. W tekście podkreślono, że pojawił się wtedy trop Kuby Wojewódzkiego. Faktem było, że Natalia i gospodarz talk-show mieli wspólnie bywać na imprezach, a także wyjechać razem do Los Angeles.

Piosenkarka po czasie potwierdziła charakter tej relacji wprost, bez owijania w bawełnę.

„Byłam jedną z bardzo wielu kobiet Kuby Wojewódzkiego” – powiedziała na łamach „Gali”.

To zdanie wraca dziś w zestawieniach jej dawnych związków, bo jest jednocześnie szczere i bardzo mocne.

Bartosz Głogowski i burza, która przyszła razem z uczuciem

Niedługo po rozstaniu z Wojewódzkim Natalia dołączyła do obsady serialu „Plebania”. Tam poznała aktora Bartosza Głogowskiego i – jak opisano – „kompletnie straciła głowę”. Uczucie miało być odwzajemnione, a po kilku miesiącach znajomości padły oświadczyny.

Ten związek szybko znalazł się jednak pod ostrzałem. W tekście pojawia się wątek, że rodzice Natalii nie zaakceptowali jej wyboru, bo wiedzieli, że aktor zostawił dla niej matkę swojej kilkuletniej córki. Media oskarżały Natalię o rozbicie związku Głogowskiego z Dominiką Kluźniak. W tamtym czasie wypowiadał się też menedżer wokalistki, Dariusz Krupa, który bronił jej w rozmowach z dziennikarzami.

„Każdy z nas ma za sobą jakąś przeszłość, jakieś związki. Natalia i Bartek są dorosłymi ludźmi, którzy podejmują dojrzałe decyzje. I wspólnie winni ponosić ich konsekwencje” – mówił, dodając, że Natalii jest bardzo źle ze świadomością, że unieszczęśliwiła inną kobietę.

W tym samym materiale przytoczono też słowa Dominiki Kluźniak, która opowiadała o rozpadzie rodziny i emocjonalnym koszcie tej sytuacji.

„Któregoś dnia mój partner powiedział: 'Zakochałem się’. Zawalił mi się świat, nie mogłam przestać płakać… Zadawałam sobie pytanie, gdzie popełniłam błąd?” – mówiła w rozmowie z „Twoim Stylem”.

Związek Natalii i Bartosza przetrwał niespełna dwa lata.

Adam Maciejewski. Przeprowadzka do Gliwic, córka i zniknięcie z show-biznesu

W 2013 roku w jej życiu pojawił się chirurg Adam Maciejewski, starszy od niej o prawie dekadę. Poznali się na gali „Polacy z Werwą”, gdzie on odbierał nagrodę za dokonania, a ona występowała muzycznie. Z opisu wynika, że Natalia przeprowadziła się do Gliwic, gdzie mieszkał i pracował doktor Maciejewski.

Po zaręczynach została mamą. Kiedy na świat przyszła Alicja, Natalia ograniczyła obecność w show-biznesie i – jak wspominała – potrzebowała dystansu od mediów.

„Nagle stałam się odpowiedzialna za życie drugiej osoby. Osoby, która jest zależna od moich emocji, mojego nastroju, moich wypowiadanych słów. To spora odpowiedzialność. Poza tym chciałam odpocząć od mediów i zrobić sobie porządek w głowie i w sercu” – mówiła kilka lat później.

Na zewnątrz mogło to wyglądać jak stabilizacja, ale po czasie wyszło, że ten rozdział dawno się zamknął.

Rozstanie potwierdziła dopiero po latach. „Łączy nas córka”

Najmocniejszy fakt z tej historii jest prosty: Natalia Lesz przez kilka lat nie mówiła publicznie, że jej związek z ojcem córki się zakończył. Dopiero w marcu 2024 roku potwierdziła to w rozmowie z Pudelkiem.

„Od kilku lat nie jesteśmy razem” – powiedziała.

I dodała krótko:

„Łączy nas córka”.

To zdania, które zamykają temat w sposób zdecydowany, bez wchodzenia w szczegóły, których ona dziś ewidentnie nie chce ujawniać.

Dziś stawia granice. „Spełniam się na swoich zasadach”

W opisie pada też, że Natalia nie chce obecnie mówić o prywatnych sprawach. Podkreśla za to, że jest mamą, zrobiła drugi fakultet na Akademii Muzycznej w Łodzi i układa życie po swojemu.

„Jestem szczęśliwą mamą, zrobiłam drugi fakultet na Akademii Muzycznej w Łodzi. Spełniam się na swoich zasadach” – wyznała.

W jej historii widać wyraźny zwrot: kiedyś mocniej obecna w mediach i w centrum plotek, dziś zdecydowanie bardziej oszczędna w słowach. I konsekwentna w tym, żeby nie opowiadać światu wszystkiego – nawet jeśli świat bardzo chce słuchać.