Jeszcze nie opadły emocje po informacji, która wstrząsnęła widzami i środowiskiem artystycznym. A już przyszła następna wiadomość – równie trudna do przyjęcia. W kuluarach kultury i w mediach społecznościowych znów dominuje jedno słowo: strata.
Nie żyje Bożena Dykiel. Odeszła 12 lutego 2026 roku
Bożena Dykiel zmarła 12 lutego 2026 roku. Miała 77 lat. Informację o jej śmierci przekazał m.in. ksiądz Andrzej Luter, a potwierdziły ją także media, w tym Filmweb i Polskie Radio.
Dykiel była absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Przez ponad pięć dekad budowała pozycję aktorki, którą widzowie kojarzyli z temperamentem i wyrazistymi rolami. Dla wielu osób stała się kimś więcej niż nazwiskiem z napisów końcowych – przez ponad 20 lat grała Marię Ziębę w serialu „Na Wspólnej”, a jej postać na stałe weszła do codzienności widzów.
Role, które zostają na zawsze. Od Wajdy po Bareję
W jej filmografii znalazły się produkcje uznawane dziś za klasykę polskiego kina. Występowała m.in. w filmach Andrzeja Wajdy: „Wesele”, „Ziemia obiecana”, „Człowiek z żelaza”. Była też obecna w kultowych produkcjach Stanisława Barei, gdzie potrafiła błysnąć równie mocno jak w rolach dramatycznych.
Jej śmierć uruchomiła falę reakcji w świecie kultury i polityki. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podkreślił wagę jej dorobku i to, jak głęboko jej role zapisały się w pamięci widzów.
„Żegnamy aktorkę o wielkim temperamencie […], której role w polskim kinie na zawsze wpisały się w narodową pamięć”.
Fani „Na Wspólnej” piszą wprost: „To koniec pewnego rozdziału”
Po ogłoszeniu informacji o śmierci Bożeny Dykiel w sieci pojawiły się setki wpisów. Widzowie wracali do scen, cytatów i zdjęć, a wspomnienia mieszały się ze zwykłym, ludzkim niedowierzaniem.
Szczególnie mocno wybrzmiewały głosy fanów „Na Wspólnej”. Wspominali Marię Ziębę jako postać, która była „w domu” przez lata – jak ktoś bliski, znajomy, niemal członek rodziny. W relacjach pojawiały się też słowa osób z branży, które podkreślały jej profesjonalizm, serdeczność i wsparcie na planie.
Zmarł Kazimierz Grzonka. Dla wielu był „filarem kultury” w Rybniku
Świat sztuki stracił także inną ważną postać. Kazimierz Grzonka, przez ponad pięć dekad związany z Dyskusyjnym Klubem Filmowym „Ekran” w Rybniku, zmarł 13 lutego 2026 roku. Miał 76 lat.
Był absolwentem socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i pasjonatem kina. Przez lata pełnił rolę prelegenta, wprowadzając widzów w świat ambitnej kinematografii. Od 1976 roku był członkiem zarządu klubu, a jako skarbnik dbał o jego stabilność finansową także w trudniejszych czasach.
W tekście podkreślono, że działalność Grzonki mocno wpłynęła na rozwój kultury filmowej w Rybniku. Organizował pokazy, prowadził prelekcje, a DKF „Ekran” był kilkukrotnie uznawany za jeden z najlepszych klubów filmowych w Polsce.
Dzięki niemu w Rybniku pojawiały się wielkie nazwiska
Wspominano też jego współpracę z osobistościami świata kultury. To dzięki niemu w Rybniku gościły takie postacie jak Beata Tyszkiewicz, Marek Perepeczko czy Witold Pyrkosz. Jego wkład w upowszechnianie kultury filmowej doczekał się wyróżnień, w tym tytułów Zasłużonego Działacza Kultury i Zasłużonego dla Rybnika.
Dla lokalnej społeczności kinomanów odejście Kazimierza Grzonki zostało opisane jako koniec pewnej epoki – człowieka, który przez lata trzymał w ryzach miejsce ważne dla kilku pokoleń widzów.
