Wieść o śmierci Bożeny Dykiel wciąż odbija się echem wśród widzów i ludzi z branży. Teraz głos zabrała aktorka, którą fani „Na Wspólnej” kojarzą jako serialową wnuczkę Dykiel. W rozmowie padły słowa, w których trudno nie usłyszeć szoku i niedowierzania.
Kim była Bożena Dykiel?
Bożena Dykiel urodziła się w 1948 roku i przez ponad pięć dekad budowała pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce. Łączyła teatr z filmem i telewizją, a widzowie zapamiętali ją z wielu ról – od kina po seriale.
Jedną z jej najbardziej ikonicznych kreacji była Maria Zięba w serialu „Na Wspólnej”, z którą była kojarzona przez lata. W tekście podkreślono też jej obecność w takich tytułach jak „Ziemia obiecana”, „Alternatywy 4” czy „Wesele”.
Śmierć Bożeny Dykiel. Kiedy podano informację?
Według podanych informacji Bożena Dykiel zmarła w wieku 77 lat, a wiadomość o jej odejściu przekazano w piątek 13 lutego 2026 roku. Wskazano, że jako pierwszy poinformował o tym ks. Andrzej Luter, a następnie informację miał potwierdzić jej mąż, Ryszard Kirejczyk.
W tekście pojawia się również informacja, że w kwietniu 2025 roku aktorka po raz ostatni miała pojawić się w „Na Wspólnej”, po ponad 22 latach obecności w tej produkcji.
Tak zareagowała serialowa wnuczka. Julia Chatys opowiedziała o chwili, gdy to usłyszała
W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim młoda aktorka Julia Chatys wróciła do momentu, w którym dotarła do niej wiadomość o śmierci serialowej babci. Opisywała, że wracała wtedy z kina i była już pod domem.
„O Boże, ale mi pytanie zadałeś…”
„Wracałam z kina. […] Byłam na Wichrowych Wzgórzach, na których też się wzruszyłam (…) i byłam już w ogóle pod domem. No i wtedy dostałam taką informację. No nie, no jak? Kiedy? Co?”
Chatys przyznała, że do pełnej świadomości straty dotarło do niej dopiero następnego dnia.
„Tak naprawdę na drugi dzień, pod koniec dnia, dotarło do mnie, że to się nadal gdzieś tam w to nie wierzę w ogóle.”
W jej słowach wybrzmiała też myśl o ekipie i o tym, jak wygląda praca na planie, gdy przychodzi taka wiadomość.
„Myślałam, zastanawiałam się też, jak czuli się na przykład ludzie na planie? Jak się dowiedzieli?”
Na koniec padło zdanie, które pokazuje, jak silnie ta informacja ją uderzyła – i jak trudno wyobrazić sobie normalność po takim telefonie.
„Nie wyobrażam sobie. Nie wiem, jakbym w ogóle dalej, wiesz, czy bym się zatrzymała i bym pracowała dalej.”
