Sędzia odsunięty od afery wyborczej nie wytrzymał: „Nie mogę milczeć”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Prof. Grzegorz Żmij ujawnia kulisy swojej decyzji o zabraniu głosu. Odsunięty od rozpoznawania spraw wyborczych, sędzia SN nie ma wątpliwości – to kara za stawianie pytań, których wielu się boi. Jego wypowiedź może wstrząsnąć opinią publiczną.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sędzia odsunięty. „To sprzeczne z konstytucją i prawem”

Dwa zarządzenia prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego wystarczyły, by prof. Grzegorz Żmij z dnia na dzień został wyłączony z rozpoznawania spraw wyborczych. Choć w oczach niektórych to tylko organizacyjna decyzja, dla samego zainteresowanego sytuacja jest jasna: to próba wyciszenia niewygodnego głosu.

Potwierdzam, zostałem odsunięty. Zarządzenia wydają się stać w sprzeczności z konstytucją, ustawą o SN i regulaminem, który nakazuje, by sprawy przydzielać zgodnie z kolejnością wpływu – powiedział Żmij w rozmowie z Onetem.

Sędzia nie ukrywa, że sytuacja go nie zaskoczyła. Już wcześniej jego aktywność i otwarte wypowiedzi były źródłem napięć wewnątrz Sądu Najwyższego.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sędzia odpowiada rzecznikowi SN. „To przekroczenie granic”

Dodatkowe napięcie wywołały niedawne słowa rzecznika Sądu Najwyższego, prof. Aleksandra Stępkowskiego, który zasugerował, że sędziowie niezadowoleni z reguł funkcjonowania Izby powinni po prostu odejść. Dla Żmija to jawna próba pozbycia się ludzi niewygodnych systemowi.

Te słowa są bardzo ostre i można je określić jako przekraczające pewne granice – zaznaczył.

Jak dodał, sugestie o jego odejściu pojawiały się już wcześniej. Dodał, że obecnie toczy się wobec niego wiele postępowań dyscyplinarnych, które odbiera jako element szerszej strategii nacisku.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Nie mogę milczeć”. Apel o zmiany systemowe

Sędzia Grzegorz Żmij nie zamierza się wycofywać. Wręcz przeciwnie – jego wypowiedzi stają się coraz bardziej stanowcze. W jego ocenie obecna sytuacja w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej to zagrożenie nie tylko dla niezależności sądów, ale także dla pozycji Polski w strukturach UE.

Cała klasa polityczna powinna jak najszybciej dostrzec ten problem i przeprowadzić reformę – apelował sędzia.

Jak ostrzega, jeśli nic się nie zmieni, każda kolejna decyzja wydana przez tę Izbę może być podważana na poziomie krajowym i międzynarodowym. To z kolei grozi chaosem prawnym i utratą zaufania do państwa.

Polityka w togach?

Sprawa sędziego Grzegorza Żmija staje się kolejnym symbolem napięć między instytucjami państwa a sędziami, którzy nie godzą się na milczenie. Jego przypadek może okazać się przełomowy dla debaty o roli Sądu Najwyższego. To rzecz o granicach lojalności sędziów wobec systemu oraz o tym, gdzie kończy się niezależność, a zaczyna polityka.