Hollywood i świat seriali pożegnały Erica Dane’a – aktora, którego widzowie pokochali jako doktora Marka Sloana w „Chirurgach”, a młodsza publiczność znała także z „Euforii”. Smutne informacje obiegły media 19 lutego 2026 roku. Rodzina artysty przekazała, że przyczyną śmierci było stwardnienie zanikowe boczne (ALS).
Ostatnie chwile i przyczyna śmierci
W oficjalnym oświadczeniu bliscy potwierdzili, że aktor zmarł po walce z chorobą. Podawano, że ostatnie dni spędził w otoczeniu rodziny – z żoną oraz dwiema córkami.
Po wiadomości o jego odejściu w sieci zaczęły pojawiać się poruszające wpisy ludzi z branży, którzy wspominali go jako osobę ciepłą i oddaną.
Walka z ALS i głos, który miał znaczenie
W ostatnim czasie temat ALS wracał w kontekście samego aktora – miał publicznie mówić o chorobie i wykorzystywać rozpoznawalność, by zwrócić uwagę na problemy osób zmagających się z tą diagnozą.
Dla wielu fanów jego postawa była symbolem determinacji i próby zachowania godności w obliczu wyniszczającej choroby.
Najważniejsze role w jego karierze
Eric Dane urodził się w 1972 roku w San Francisco. Zaczynał od mniejszych ról telewizyjnych, ale prawdziwy przełom przyszedł wraz z „Chirurgami”. Jako Mark Sloan stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci serialu i pojawił się w nim w setkach scen, budując status gwiazdy popkultury.
Później grał także w filmach kinowych, a od 2019 roku był częścią obsady „Euforii”, gdzie dotarł do zupełnie nowej publiczności. Dla widzów na całym świecie pozostanie przede wszystkim twarzą bohatera, który łączył charyzmę z ekranową lekkością – i którego trudno będzie zastąpić.
