Kazimierz Marcinkiewicz poinformował w mediach społecznościowych o prawomocnym zakończeniu sprawy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego wobec byłej żony. Były premier przekazał, że sąd oddalił apelację, co oznacza utrzymanie w mocy wcześniejszego wyroku zwalniającego go z dalszych świadczeń. Jednocześnie pełnomocniczka byłej żony zapowiedziała możliwość podjęcia kolejnych działań prawnych.
- Sprawdź też: Matka Madzi z Sosnowca szykuje się do wyjścia na wolność. To co zrobiła ułatwi jej życie na wolności
Prawomocny wyrok sądu w sprawie alimentów
Sprawa alimentacyjna toczyła się od blisko dziesięciu lat. W czerwcu 2025 roku sąd pierwszej instancji uchylił obowiązek alimentacyjny nałożony na Kazimierza Marcinkiewicza. Orzeczenie nie było wówczas prawomocne. Była żona złożyła apelację, jednak 20 stycznia 2026 roku warszawski Sąd Okręgowy oddalił jej wniosek. Tym samym wyrok z czerwca ubiegłego roku został utrzymany w mocy.
- Zobacz także: Nagła śmierć dziecka. 12-letnia Karolinka odeszła. Cała miejscowość pogrążona w rozpaczy
Informację o rozstrzygnięciu Marcinkiewicz opublikował w serwisie Instagram, wskazując, że sprawa została ostatecznie zakończona i że nie łączą go już żadne zobowiązania finansowe wobec byłej żony.
Tło relacji i długoletni spór
Małżeństwo Kazimierza Marcinkiewicza z młodszą o 21 lat partnerką zostało zawarte w 2009 roku. Para poznała się podczas pobytu byłego premiera w Londynie. Po ślubie, który odbył się w polskim konsulacie w Barcelonie, małżonkowie przez krótki czas mieszkali za granicą. Po utracie przez Marcinkiewicza pracy w londyńskim banku wrócili do Polski.
Relacja zakończyła się po kilku latach, a w kolejnych latach rozpoczął się spór dotyczący obowiązku alimentacyjnego. Były premier utrzymywał, że przez długi czas ponosił koszty utrzymania byłej żony, mimo że ich małżeństwo trwało stosunkowo krótko. Sprawa była wielokrotnie rozpatrywana przez sądy.
Stanowisko Marcinkiewicz po ogłoszeniu wyroku
Po uprawomocnieniu się orzeczenia głos zabrała pełnomocniczka byłej żony Marcinkiewicza. Mecenas Martyna Kalinowska-Chandu przekazała w oświadczeniu, że jej klientka nie zgadza się z decyzją sądu i nie zamierza uznać sprawy za definitywnie zakończoną. Zapowiedziała rozważenie skorzystania z nadzwyczajnych środków prawnych.
Wśród możliwych działań wskazano złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Według prawniczki podstawą do takiego kroku ma być sposób, w jaki sąd uzasadnił zniesienie obowiązku alimentacyjnego.
Argumenty zapowiadane w ewentualnej skardze
Pełnomocniczka byłej żony zwróciła uwagę, że sąd, wydając wyrok, nie kwestionował okoliczności związanych ze stanem zdrowia jej klientki. Kluczowym argumentem, który przesądził o uchyleniu alimentów, miał być wyłącznie upływ czasu od rozwiązania małżeństwa oraz długotrwałość świadczeń już wypłacanych przez Marcinkiewicza.
Zdaniem prawniczki takie podejście stanowi jednostronną ocenę sprawy i może być przedmiotem dalszej analizy na forum międzynarodowym. Na obecnym etapie nie wskazano jednak terminu ani szczegółów ewentualnych dalszych działań.
