Decyzja o przyznaniu azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze odbiła się szerokim echem nie tylko w Polsce i na Węgrzech. Niemal natychmiast sprawą zainteresowały się media w Niemczech. I to nie w kontekście personalnym, lecz systemowym. Tamtejsi komentatorzy zwracają uwagę na jeden, bardzo konkretny problem, który – ich zdaniem – może mieć poważne konsekwencje dla całej Unii Europejskiej.
Niemieckie media: to nie jest zwykła sprawa azylowa
W niemieckiej prasie sprawa azylu dla Zbigniew Ziobro została opisana jako coś znacznie więcej niż indywidualna decyzja jednego państwa. Publicyści podkreślają, że sytuacja, w której jedno państwo UE udziela azylu politycznego politykowi z innego kraju wspólnoty, uderza w podstawowe zasady wzajemnego zaufania.
Według komentatorów nie chodzi wyłącznie o Ziobrę, ale o precedens, który może otworzyć drzwi do podobnych decyzji w przyszłości.
„To podważa fundament Unii” – ten argument powtarza się najczęściej
Niemieckie analizy skupiają się na jednym punkcie: zaufaniu do systemów prawnych państw członkowskich. Jeśli kraj UE przyznaje azyl osobie z innego kraju UE, sugerując pośrednio, że nie może ona liczyć na sprawiedliwy proces, to cały mechanizm współpracy zaczyna się chwiać.
W niemieckiej debacie padają pytania, czy taka decyzja nie jest sygnałem, że Unia przestaje wierzyć we własne standardy praworządności, skoro jej członkowie zaczynają wzajemnie się z nich „wyłączać”.
Niemcy patrzą szerzej niż Polska
Co istotne, w niemieckich komentarzach niemal w ogóle nie pojawia się emocjonalna ocena samego Ziobry. Zamiast tego dominuje chłodna analiza skutków politycznych. Publicyści zauważają, że podobne ruchy mogą w przyszłości utrudnić współpracę sądową, ekstradycje i realizację europejskich nakazów aresztowania.
W skrócie: jeśli każdy zacznie podważać systemy prawne innych państw UE, wspólnota przestanie działać jak wspólnota.
W tle Budapeszt i polityczny kontekst
Niemiecka prasa zwraca też uwagę na rolę Węgier i linię polityczną rządu w Budapeszcie. Decyzja o azylu dla Ziobry jest postrzegana jako element szerszej strategii politycznej, w której Viktor Orbán wielokrotnie stawał w kontrze do głównego nurtu unijnej polityki.
Dla niemieckich komentatorów to kolejny sygnał napięć wewnątrz UE, a nie jednorazowy gest.
Dlaczego ta reakcja z Niemiec jest tak ważna
Głos z Berlina ma znaczenie, bo pokazuje, że sprawa azylu nie zostanie zamknięta na poziomie krajowych sporów politycznych. W Niemczech patrzy się na nią jak na test dla spójności Unii Europejskiej, a nie tylko konflikt między Warszawą a Budapesztem.
I właśnie dlatego reakcja pojawiła się tak szybko. Nie chodzi o personalne sympatie czy antypatie, lecz o pytanie, które coraz częściej wybrzmiewa w europejskiej debacie: czy państwa UE nadal ufają sobie nawzajem.
