Doradca Zełenskiego przerwał milczenie. Ujawnił coś czego obawiali się wszyscy
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Rosja coraz częściej zmienia sposób wykorzystywania dronów Shahed podczas ataków na Ukrainę. Zamiast kierować nad jeden obszar dużą liczbę bezzałogowców, rosyjskie wojska zaczynają przeprowadzać pojedyncze, znacznie bardziej skomplikowane uderzenia. Maszyny lecą na bardzo niskiej wysokości i mogą być ręcznie naprowadzane na wybrane cele. Siergiej „Flash” Beskrestnow ostrzegł, że nowa strategia Moskwy wymaga od ukraińskiej armii natychmiastowej reakcji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Beskrestnow jest jednym z najbardziej znanych ukraińskich ekspertów zajmujących się technologiami radiowymi, łącznością i walką elektroniczną. W piątek 17 lipca został powołany przez Wołodymyra Zełenskiego na stanowisko poz etatowego doradcy prezydenta Ukrainy do spraw rozwoju technologicznych kierunków obrony.

Wcześniej współpracował z ukraińskim Ministerstwem Obrony. Od początku rosyjskiej inwazji regularnie analizuje sposób działania rosyjskich bezzałogowców oraz wskazuje rozwiązania, które mogą pomóc w ich wykrywaniu i niszczeniu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Nowa taktyka rosyjskich Shahedów

Siergiej Beskrestnow poinformował, że rosyjscy operatorzy coraz częściej odchodzą od schematu polegającego wyłącznie na przeprowadzaniu masowych nalotów. Nie oznacza to jednak, że Rosja całkowicie zrezygnowała z wysyłania dużych grup bezzałogowców.

Nowym elementem strategii są pojedyncze, starannie przygotowane ataki przeprowadzane z wykorzystaniem ręcznego sterowania. Operator może na bieżąco zmieniać trasę lotu, wysokość oraz sposób podejścia do celu. Dzięki temu dron nie musi poruszać się wyłącznie zgodnie z wcześniej zaprogramowanymi współrzędnymi.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Taki sposób sterowania utrudnia pracę ukraińskiej obronie powietrznej. Bezzałogowiec może omijać znane pozycje radarów, miejsca działania grup mobilnych oraz obszary patrolowane przez drony przechwytujące.

Rosjanie wcześniej wykorzystywali również bezzałogowce pełniące funkcję przekaźników sygnału. Maszyny lecące na większej wysokości pozwalały operatorom zachować łączność z dronem atakującym cel na niskim pułapie. Klasyczne systemy walki elektronicznej mogą być mniej skuteczne, gdy maszyna pozostaje pod bezpośrednią kontrolą operatora.

Dron zszedł na wysokość 22 metrów

Siergiej Beskrestnow opublikował nagranie przedstawiające jeden z rosyjskich ataków. Według jego relacji Shahed podczas zbliżania się do celu obniżył lot do wysokości zaledwie 22 metrów nad ziemią.

Celem takiego manewru było zniknięcie z pola widzenia ukraińskich radarów oraz uniknięcie dronów przechwytujących. Bardzo niski lot może utrudniać wykrycie bezzałogowca ze względu na ukształtowanie terenu, zabudowania, drzewa oraz krzywiznę powierzchni ziemi.

Rosyjski operator próbował w ten sposób doprowadzić Shaheda bezpośrednio do wybranego celu. Tym razem atak się jednak nie powiódł. Ukraińskie siły wykryły maszynę i zdołały ją zneutralizować.

„Flash” podkreślił, że każda zmiana rosyjskiej taktyki wymaga szybkiej odpowiedzi. Ukraińskie wojska muszą nie tylko dostosowywać ustawienie radarów, lecz także zmieniać trasy patroli dronów przechwytujących i rozwijać nowe systemy wykrywania maszyn lecących tuż nad ziemią.

Ukraina musi dostosować system obrony

Ręcznie sterowane Shahedy stanowią inne zagrożenie niż maszyny lecące po zaprogramowanej trasie. Operator obserwujący sytuację może zareagować na pojawienie się środków obrony, gwałtownie obniżyć wysokość albo zmienić kierunek lotu.

Rosyjskie wojska analizują również rozmieszczenie ukraińskich radarów, systemów walki elektronicznej i mobilnych grup ogniowych. Przed właściwym uderzeniem mogą przeprowadzać rozpoznanie, badać dostępne korytarze oraz sprawdzać, na jakich wysokościach drony mają największą szansę na przedostanie się przez obronę.

Beskrestnow zaznaczył, że ukraińskie systemy przeciwdziałania muszą być na bieżąco modyfikowane. Rozwiązanie skuteczne podczas jednego ataku może okazać się niewystarczające kilka dni później, jeżeli Rosjanie zmienią oprogramowanie, sposób łączności albo trasę przelotu.

Ukraińskie drony uderzyły w głębi Rosji

W czasie gdy Rosja testuje nowe sposoby atakowania ukraińskich celów, Kijów kontynuuje uderzenia w obiekty znajdujące się w głębi terytorium przeciwnika. W nocy z 17 na 18 lipca ukraińskie drony zaatakowały między innymi centra logistyczne należące do firmy Wildberries.

W Kotowsku w obwodzie tambowskim zginęło siedmiu pracowników nocnej zmiany, a 25 osób zostało rannych. Kolejne centrum logistyczne zostało zaatakowane w Elektrostalu w obwodzie moskiewskim. Tam obrażenia odniosły 24 osoby.

Wołodymyr Zełenski przekonywał, że zaatakowane obiekty były wykorzystywane w łańcuchu dostaw części objętych sankcjami, przeznaczonych między innymi do produkcji dronów i systemów nawigacyjnych.

W Nogińsku szczątki bezzałogowca doprowadziły natomiast do pożaru na terenie magazynu paliw. Rosyjskie władze zarządziły ewakuację pobliskiego szpitala położniczego. Łącznie w nocnych atakach na rosyjskie regiony zginęło co najmniej osiem osób, a ponad 60 zostało rannych.