Sąd Okręgowy w Łomży utrzymał decyzję o tymczasowym areszcie wobec mężczyzny podejrzanego o groźby bezprawne i znieważenie konstytucyjnego organu państwa. Sprawa dotyczy incydentu z 9 stycznia 2026 roku, gdy przed domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego doszło do rozlania gnojowicy oraz kierowania gróźb. Sąd oddalił zażalenie obrony i uznał, że przesłanki zastosowania aresztu pozostają aktualne.
Decyzja sądu i stanowisko wymiaru sprawiedliwości
- Zobacz również: To on pozbawił życia swoją 4-letnia córeczkę. Dostał odznaczenie od prezydenta – wstrząsające fakty ujrzały światło dzienne
Informację o rozstrzygnięciu potwierdził rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży. Sąd wskazał, że argumenty przedstawione wcześniej przez Sąd Rejonowy w Zambrowie zachowują swoją aktualność. Jednocześnie podkreślił potrzebę zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Wcześniej sąd w Zambrowie zastosował areszt na dwa miesiące, częściowo uwzględniając wniosek prokuratury, która domagała się trzech miesięcy izolacji.
Przebieg zdarzeń z 9 stycznia
Do incydentu doszło w województwie podlaskim. Według ustaleń śledczych podejrzany przyjechał busem pod posesję ministra i rozlał przed nią około 500 litrów substancji koloru brązowo-zielonego. Następnie odjechał, jednak wrócił na miejsce. Wtedy, podczas rozmowy z żoną ministra, miał kierować groźby związane z działalnością polityczną jej męża oraz groźby karalne dotyczące jej samej i osób najbliższych.
Zatrzymanie i zarzuty
Policja zatrzymała w tej sprawie 35-letniego mężczyznę z województwa lubelskiego. Prokuratura postawiła mu zarzuty stosowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznej wobec ministra rolnictwa, znieważenia konstytucyjnego organu RP oraz gróźb karalnych. Zarzuty obejmują również groźby kierowane wobec premiera, trzech ministrów, w tym ministra rolnictwa, a także prezydenta Warszawy. Groźby miały dotyczyć także żony ministra. Za zarzucane czyny grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Nagrania w mediach społecznościowych
Po zdarzeniu podejrzany opublikował nagrania w mediach społecznościowych. Prokuratura uznała, że materiały te zawierają groźby karalne motywowane przynależnością polityczną wobec wskazanych osób publicznych. Śledczy włączyli te nagrania do materiału dowodowego i ocenili je w kontekście całości zarzutów.
Wyjaśnienia podejrzanego i motyw działania
Podczas przesłuchania podejrzany nie przyznał się do winy. W złożonych wyjaśnieniach wskazał, że rozlana substancja była gnojowicą, a jego działanie stanowiło indywidualną formę protestu. Tłumaczył swoje zachowanie sprzeciwem wobec polityki rządu dotyczącej umowy z krajami Mercosur oraz brakiem zgody na wjazd strajkujących rolników do Warszawy. Tego samego dnia w stolicy odbywał się protest rolników przeciwko umowie UE z państwami Mercosur.
Dalszy bieg śledztwa
Ze względu na charakter sprawy, którą organy ścigania kwalifikują jako dotyczącą przestępstw z nienawiści, postępowanie przejęła prokuratura w Łomży. To ta jednostka prowadzi w okręgu sprawy tego typu i będzie kontynuować śledztwo.
