Atmosfera w Pałacu Prezydenckim była daleka od dyplomatycznej uprzejmości. Spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem dotyczące unijnego programu SAFE, który ma finansować wzmocnienie obronności państw UE, według relacji osób z otoczenia rządu przebiegało w wyjątkowo napiętej atmosferze.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, rozmowa szybko zeszła na najważniejszy temat – możliwe weto prezydenta wobec ustawy umożliwiającej Polsce skorzystanie z unijnych środków.
Napięta rozmowa w Pałacu Prezydenckim
Według relacji osób obecnych w pobliżu rozmów, początek spotkania miał charakter formalny. Wymieniono kilka uprzejmości, jednak szybko przeszło ono do zasadniczego sporu politycznego.
Premier miał od razu zapytać prezydenta, czy podjął już decyzję w sprawie zawetowania ustawy dotyczącej programu SAFE. Prezydent odpowiedział, że ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął, choć jednocześnie – według rozmówców – dawał do zrozumienia, że obecna formuła programu budzi jego poważne wątpliwości.
W otoczeniu rządu panowało jednak przekonanie, że weto jest bardzo prawdopodobne.
Rząd opuszcza Pałac z poczuciem frustracji
Z relacji osób z rządu wynika, że po zakończeniu rozmów atmosfera była bardzo napięta. Współpracownicy premiera mieli wyjechać z Pałacu Prezydenckiego rozczarowani przebiegiem spotkania.
Jeden z ministrów w nieoficjalnej rozmowie przyznał:
Kierownik (premier Donald Tusk) był roztrzęsiony, co było widać na konferencji prasowej. Władek Kosiniak-Kamysz nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ta sprawa jest przedmiotem sporu politycznego. Spodziewamy się najgorszego.
Według tych relacji premier miał być przekonany, że decyzja prezydenta w sprawie weta była już w praktyce przesądzona.
Spór o finansowanie i alternatywny plan
Podczas rozmowy premier wielokrotnie pytał o źródła finansowania alternatywnego planu, który miałby zastąpić wykorzystanie unijnego programu SAFE.
Według nieoficjalnych informacji przedstawiciele rządu nie uzyskali jednoznacznych odpowiedzi dotyczących finansowania. Wśród pomysłów pojawiła się koncepcja wykorzystania zysków Narodowego Banku Polskiego, które w większości i tak trafiają do budżetu państwa.
Premier odniósł się do tego również publicznie podczas konferencji prasowej.
Na tym polega cała akcja. Ja się oczywiście na taką akcję nie zgodzę, ale nie zamykam żadnej furtki.
Jednocześnie zaznaczył, że jeśli pojawią się dodatkowe środki z NBP, mogą one zasilić budżet, ale nie powinny zastępować unijnego finansowania.
Na razie tych pieniędzy nie ma. To nie jest SAFE zero procent, tylko SAFE zero złotych.
Czym jest program SAFE
Program SAFE to unijny instrument finansowy, który ma wspierać modernizację armii państw członkowskich. W ramach programu przewidziano 150 miliardów euro, głównie w formie preferencyjnych pożyczek na zakup sprzętu wojskowego produkowanego w Europie.
Według przedstawicieli rządu Polska mogłaby być jednym z największych beneficjentów tego programu.
Jednak wykorzystanie tych środków wymaga podpisu prezydenta pod ustawą przyjętą przez parlament.
Kontrpropozycja prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział przedstawienie własnej koncepcji finansowania wzmocnienia polskiej armii. W projekcie określanym jako „Polski SAFE 0 proc.” zakłada się pozyskanie środków z zysków Narodowego Banku Polskiego wynikających ze wzrostu wartości rezerw złota.
W jednej z rozważanych opcji możliwa byłaby sprzedaż części złota i jego szybki odkup, a w innej – zmiana przepisów, która pozwoliłaby zaksięgować wzrost wartości rezerw jako zysk banku centralnego.
Według tej koncepcji 95 procent uzyskanego zysku mogłoby trafić do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Na razie jednak nie wiadomo, czy propozycja ta stanie się realną alternatywą dla programu SAFE. Spór między Pałacem Prezydenckim a rządem w tej sprawie dopiero się rozpoczyna.
